poniedziałek, 24 września 2018

Czerwone opaski na ramieniu i zbrodnia w Budowli – mord dokonany w dniach 21 i 23 września 1939 roku



Czerwone opaski na ramieniu i zbrodnia w Budowli – mord dokonany w dniach 21 i 23 września 1939 roku. 
W pierwszych dniach po wkroczeniu wojsk sowieckich na terytorium Polski, na terenie gminy Żydomla powiatu grodzieńskiego województwa białostockiego II Rzeczypospolitej, miało miejsce szczególne nasilenie mordów i grabieży. Ich ofiarami padali zamożniejsi mieszkańcy, urzędnicy, policjanci i żołnierze Wojska Polskiego (zazwyczaj Polacy), sprawcami natomiast były zbrojne grupy skomunizowanych chłopów i kryminalistów, działające z inspiracji ZSRR (zazwyczaj Białorusini i Żydzi) I tak we wsi Obuchowo  miejscowi Białorusini sformowali prosowiecki komitet wiejski, na czele którego stanął Włodzimierz Januczenia. 20 września 1939 roku komitetów polecił podległym mu zbrojnym grupom aresztowanie polskich osadników wojskowych z osady Budowla.
Białoruska bojówka zatrzymała siedmiu osadników i jednego zamiejscowego polskiego policjanta, schwytanego przypadkowo.
Aresztowanych zamknięto w piwnicy. 21 września dołączono do nich porucznika Wojska Polskiego, schwytanego we wsi Komotowo, oraz sołtysa pobliskiej wsi Marianówka o nazwisku Ulida. Kilka godzin później porucznika i sołtysa wyprowadzono na cmentarz prawosławny w Żydomli, gdzie obaj zostali zamordowani i pozbawieni ubrań. Zabójstwa dokonali członkowie kierownictwa prosowieckiego obuchowskiego komitetu wiejskiego.
Przez kolejne dwa dni uwięzieni osadnicy z Budowli byli torturowani i przesłuchiwani. Jedynym zarzutem, jaki im stawiano, był udział po stronie Polski w, mającej miejsce 20 lat wcześniej, wojnie polsko-bolszewickiej. 23 września około godziny 18:00 cała grupa aresztowanych została związana, wyprowadzona na zewnątrz i poprowadzona pod eskortą w kierunku Żydomli. Po przekroczeniu szosy skidelskiej, na polu, wszyscy zostali zamordowani w szczególnie okrutny sposób. Oprawcy wykorzystali osłonę ciemności i pogrzebali swoje ofiary na miejscu zbrodni, w świeżo zaoranej ziemi. 
Zbiorowa mogiła została odkryta po kilku dniach. Odnalezione zwłoki osadników były w wymyślny sposób zmasakrowane. Jan Zawadzki i Stanisław Szuba byli związani drutem kolczastym plecami do siebie, ich ciała nosiły ślady okrutnych tortur, a w ustach znajdowała się ziemia. Jan Jagielski miał zerwaną skórę z brzucha. Bolesław Przeraziński miał rozpruty brzuch, w wyniku czego wnętrzności wylały się na uda i kolana. Piotrowi Krupie odrąbano górną część czaszki, pozostawiając jedynie dolną szczękę, natomiast głowa Edwarda Nowaka została rozcięta na pół.
Na podstawie zeznań świadków ustalono, że mordu na osadnikach dokonali mieszkańcy Obuchowa, przewodniczący tamtejszego prosowieckiego komitetu wiejskiego i do 1938 kierownik miejscowej komórki Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi wraz z trzynastoma członkami prosowieckiego komitetu wiejskiego w Obuchowie. Według późniejszych zeznań Włodzimierza Aplewicza jednego z oprawców, zabijani osadnicy na chwilę przed śmiercią nie mogli uwierzyć, że giną z rąk niedawnych sąsiadów, z którymi żyli dotychczas w dobrych stosunkach. Wielu z morderców pracowało wcześniej gospodarstwach osadników i często korzystało z ich pomocy, szczególnie na przednówku. Oprawcy i ofiary niejednokrotnie odwiedzali się wzajemnie na uroczystościach rodzinnych i nigdy nie było między nimi poważniejszych konfliktów. 
Po okrzepnięciu władzy sowieckiej, niektórzy ze zbrodniarzy zajęli posady w nowej administracji państwowej. Włodzimierz Januczenia w 1939 roku został nauczycielem w szkole podstawowej w Obuchowie. Pełnił tę funkcję do rozpoczęcia wojny niemiecko-sowieckiej w 1941 roku. Wkrótce potem został zastrzelony przez Niemców, prawdopodobnie za działalność komunistyczną. Włodzimierz Aplewicz jeszcze długo po dokonanej zbrodni nosił mundur zabitego porucznika Wojska Polskiego. Od 1939 pełnił funkcję komendanta miejscowej Milicji Obywatelskiej, potem pracował w fabryce. Przyłapany na kradzieży, został zesłany do łagru w okolice Archangielska. We wrześniu 1941 roku w Dżalalabadzie rozpoznali go synowie osadników z Budowli i Lerypola, którzy służyli w tej samej dywizji. Aplewicz został aresztowany, a następnie po kilkumiesięcznym śledztwie i procesie rozstrzelany 10 kwietnia 1942 roku. Proces pozwolił odkryć wiele szczegółów dotyczących zbrodni w gminie Żydomla. W 1993 roku Płk. Antoni Tomczyk, syn jednego z zamordowanych polskich osadników złożył za pośrednictwem Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu wniosek do prokuratury Republiki Białorusi o przeprowadzenie formalnego śledztwa w sprawie mordów na polskich osadnikach z Budowli i Lerypola. Pomimo, że zostały wskazane fakty i świadkowie, którzy mogli poszerzyć wiedzę na temat tych zbrodni, prokuratura białoruska odmówiła wszczęcia dochodzenia. Oficjalną przyczyną był brak znamion przestępstwa. 

piątek, 21 września 2018

Faszyści planują zrobić to raz jeszcze, ale dokładniej




Warszawa podczas niemieckich bombardowań we wrześniu 1939 roku. Dziewczynka wyszła na chwilę do mieszkającej obok koleżanki, kiedy wróciła nie było śladu ani po jej mieszkaniu ani po 8 członkach jej rodziny. Została trylko ogromna dziura w murze. Został piesek... Fot : Julien B.

środa, 19 września 2018

Mord nad Wisłą pod Śladowem (19 IX1939 r.) — — hitlerowska zemsta za Grunwald


           
Fakty, o których będzie niżej mowa noszą wszelkie znamiona klasycznej
zemsty i są nią w istocie, choć nie należy ich interpretować tak dosłownie,
jak sugerować może tytuł. Analogia między Ulrykiem von Jungingen a Adolfem Hitlerem jest równie odległa jak czasy, które ich dzielą, niemniej trudno zaprzeczyć, że w ogóle nie istnieje.

wtorek, 18 września 2018

20 września 1939 r. w bitwie o Grodno ginie od ran Tadzio Jasiński, przywiązany przez Sowietów do czołgu jako żywa tarcza.


20 września 1939 r. w bitwie o Grodno ginie od ran Tadzio Jasiński, przywiązany przez Sowietów do czołgu jako żywa tarcza.
«Śmiercionośna maszyna toczy się naprzód, a ja stępiała na wszystko lecę prosto na nią. Przeraźliwy zgrzyt… Czołg staje tuż przede mną. Na łbie czołgu rozkrzyżowane dziecko, chłopczyk. Krew z jego ran płynie strużkami po żelazie. Zaczynamy z Danką uwalniać rozkrzyżowane, skrępowane gałganami ramiona chłopca. Nie zdaję sobie sprawy, co się wokół dzieje. A z czołgu wyskakuje czarny tankista. W dłoni trzyma brauning, za nim drugi – grozi nam… Dla mnie on nie istnieje, widzę tylko oczy dziecka, pełne strachu i męki. I widzę, jak uwolnione z więzów ramionka wyciągają się do nas z bezgraniczną ufnością.
Odbity przez Polaków, skonał na rękach matki, która zdążyła mu powiedzieć: Tadzik, ciesz się! PL armia wraca! Ułani z chorągwiami! Śpiewają!

sobota, 15 września 2018

Die Nürnberger Gesetze vom 15. September 1935 Ustawy Norymberskie z 15.września 1939 Reichsbürgergesetz vom 15. September 1935 Ustawa o obywatelstwie Rzeszy z 15. września 1935





Die Nürnberger Gesetze vom 15. September 1935

Ustawy Norymberskie z 15.września 1939


Reichsbürgergesetz vom 15. September 1935

Ustawa o obywatelstwie Rzeszy z 15. września 1935

Der Reichstag hat einstimmig das folgende Gesetz beschlossen, das hiermit verkündet wird.

Sejm Rzeszy jednogłośnie uchwalił następującą ustawę, którą niniejszym podaje się do wiadomości.

§1

1. Staatsangehöriger ist, wer dem Schutzverband* des Deutschen Reiches angehört und ihm dafür besonders verpflichtet ist.

1. Osobą przynależności państwowej jest ta, która należy do wspólnoty Rzeszy Niemieckiej i w zamian za to ma wobec niej specjalne obowiązki.

2. Die Staatsangehörigkeit wird nach den Vorschriften des Reichs- und Staatsangehörigkeitsgesetzes erworben.

2. Przynależność państwową uzyskuje się zgodnie z przepisami "Ustawy o przynależności do Rzeszy i przynależności państwowej".

§2

1. Reichsbürger ist nur der Staatsangehörige deutschen oder artverwandten Blutes, der durch sein Verhalten beweist, daß er gewillt und geeignet ist, in Treue dem deutschen Volk und Reich zu dienen.

1. Obywatelem Rzeszy jest tylko osoba przynależności państwowej o krwi niemieckiej lub pokrewnej, która udowadnia swoją postawą, że ma chęć i jest zdatna wiernie służyć narodowi niemieckiemu i Rzeszy.

2. Das Reichsbürgerrecht wird durch Verleihung des Reichsbürgerbriefes erworben.

2. Prawo posiadania obywatelstwa uzyskuje się wraz z wydaniem ''Zaświadczenia o niemieckim obywatelstwie".

3. Der Reichsbürger ist der alleinige Träger der vollen politischen Rechte nach Maßgabe der Gesetze.

3. Obywatel Rzeszy jest wyłącznym posiadaczem pełni praw politycznych na mocy ustawy.

§3

Der Reichsminister des Innern** erläßt im Einvernehmen mit dem Stellvertreter*** des Führers**** die zur Durchführung und Ergänzung des Gesetzes erforderlichen Rechts- und Verwaltungsvorschriften.

Minister Rzeszy do Spraw Wewnętrznych** wyda, w porozumieniu z zastępcą*** Wodza****, wszystkie, niezbędne do wykonania i uzupełnienia Ustawy, przepisy prawne i administracyjne.

-------

* der Schutzverband - termin nieprzetłumaczalny na język polski. Ma synonim "die Konföderation" ale o ile konferderacja większy akcent kładzie na wspólnotowość (con) o tyle "Schutzvervand" kładzie bardziej akcent na ochronę (Schutz). Może oznaczać zarówno stowarzyszenie (np.Schutzverband deutscher Schriftsteller - Związek Literatów Niemieckich) jak i ochronę jaką się kogoś otacza lub która się komuś należy; w sumie jako pojęcie mgliste i nieokreślone.

** Wilhelm Frick (1877-1946) był ministrem spraw wewnętrzych Rzeszy w latach 1933-43

*** Rudolf Heß (1894-1987) był Zastępcą Wodza w latach 1933-1941

**** Adolf Hilter (1889-1945) był Kanclerzem Rzeszy Niemieckiej i Wodzem NSDAP (Deutscher Reichskanzler und Führer der NSDAP) w latach 1933-1945.


Gesetz zum Schutze des deutschen Blutes und der deutschen Ehre vom 15. September 1935

Ustawa o ochronie krwi niemieckiej i honoru niemieckiego z 15.września 1935

Durchdrungen von der Erkenntnis, daß die Reinheit des deutschen Blutes die Voraussetzung für den Fortbestand des deutschen Volkes ist, und beseelt von dem unbeugsamen Willen, die deutsche Nation für alle Zukunft zu sichern, hat der Reichstag einstimmig das folgende Gesetz beschlossen, das hiermit verkündet wird.

Przynaglony świadmością, że czystość krwi niemieckiej jest podstawą dalszego istnienia narodu niemieckiego, natchniony niezłomną wolą zagwarantowania narodowi niemieckiemu przyszłości, uchwalił Sejm Rzeszy jednogłośnie następującą ustawę, którą niniejszym podaje się do wiadomości.

§1

1. Eheschließungen zwischen Juden und Staatsangehörigen deutschen oder artverwandten Blutes sind verboten. Trotzdem geschlossene Ehen sind nichtig, auch wenn sie zur Umgehung dieses Gesetzes im Auslande geschlossen sind.

1. Zawierania związków małżeńskich między Żydami a osobami przynależności państwowej krwi niemieckiej lub pokrewnej są zabronione. Związki zawarte wbrew temu są nieważne, również jeśli zostały zawarte z obejściem tej Ustawy za granicą.

2. Die Nichtigkeitsklage kann nur der Staatsanwalt erheben.

2. Wniosek o zniesienie nieważności takich związków może złożyć tylko prokurator.

§2

Außerehelicher Verkehr zwischen Juden und Staatsangehörigen deutschen oder artverwandten Blutes ist verboten.

Pozamałżeńskie stosunki między Żydami i osobami przynależności państwowej niemieckiej lub pokrewnej krwi są zabronione.

§3

Juden dürfen weibliche Staatsangehörige deutschen oder artverwandten Blutes unter 45Jahren nicht in ihrem Haushalt beschäftigen.

Żydom nie wolno zatrudniać w swoich gospodarstwach domowych kobiet przynależności państwowej krwi niemieckiej lub pokrewnej poniżej 45. roku życia.

§4

1. Juden ist das Hissen der Reichs- und Nationalflagge und das Zeigen der Reichsfarben verboten*.

1. Żydom zabrania się podnosić flagi państwowej i narodowej oraz pokazywać barwy narodowe*. 

2. Dagegen ist ihnen das Zeigen der jüdischen Farben gestattet. Die Ausübung dieser Befugnis steht unter staatlichem Schutz.

2. Za to pozwala się im pokazywać kolory żydowskie. Wypełnienie tego uprawnienia podlega ochronie państwowej.

§5

1. Wer dem Verbot des §1 zuwiderhandelt, wird mit Zuchthaus bestraft.

1. Kto złamie zakaz §1 będzie karany aresztem.

2. Der Mann, der dem Verbot des §2 zuwiderhandelt, wird mit Gefängnis oder mit Zuchthaus bestraft.

2. Mężczyzna, który złamie zakaz §2, będzie karany więzieniem lub aresztem.

3. Wer den Bestimmungen der §3 oder §4 zuwiderhandelt, wird mit Gefängnis bis zu einem Jahr und mit Geldstrafe oder mit einer dieser Strafen bestraft.

3. Kto złamie ustalenia §3 lub §4 będzie karany więzieniem do roku i karą pieniężną albo jedną z tych kar.

§6

Der Reichsminister des Innern erläßt im Einvernehmen mit dem Stellvertreter des Führers und dem Reichsminister der Justiz** die zur Durchführung und Ergänzung des Gesetzes erforderlichen Rechts- und Verwaltungsvorschriften.

Minister Rzeszy do spraw wewnętrzych wyda w porozumieniu z Zastępcą Wodza i ministrem sprawiedliwości**

§7

Das Gesetz tritt am Tage nach der Verkündung, §3 jedoch erst am 1.Januar 1936 in Kraft.

Ustawa wchodzi w życie po ogłoszeniu, z wyłączeniem §3, który wchodzi w życie 1.stycznia 1936.

Nürnberg, den 15. September 1935, am Reichsparteitag der Freiheit **

Norymbera, dnia 15. września 1935, na Partyjnym Zjeździe Wolności**

-----

* chodzi o tzw. flagę ze swastyką (Hakenkreuzfahne), którac będą uprzednio symbolem NSDAP została w tym samym czasie ogłoszona oficjalną i jedyną flagą państwowo-narodową Rzeszy (w latach 1918-33 Republika Weimarska posługiwała się flagą czarno-czerwono-złotą, zakazaną w marcu 1933, odkąd na równych prawach były cesarska czarno-biało-czerwona flaga i swastyka NSDAP, do września 1935, gdy zniesiono flagę cesarską)

**FranzGürtner (1881-1941) był ministrem sprawiedliwości Rzeszy w latach 1933-41, był bezpośrednio odpowiedzialny za stworzenie i wprowadzenie Ustawy o środkach nadzwyczajnych do ochrony państwa" (das Staatsnotwehrgesetz) z 1933 na podstawie której zlikwidowano podstawy demokracji w Niemczech.

*** Reichparteitag - coroczny, powszechny zjazd partyjno-państwowy odbywający się na początkach września w Norymberdze w latach 1933-1938. Miały charakter głównie propagandowo-mobilizacyjny, przy ich okazji ogłaszano nowe kierunki. Każdy Reichsparteitag miał swoje motto. I tak w roku 1934 był to "Triumf Woli" (sfilmowny genialnie przez Leni Riefenstahl), w 1935 "Wolność" (Freiheit) a w 1939 miał to być Reichsparteitag des Friedens (Zjazd Pokoju!!!) ale się nie odbył.




Verordnung zum Reichsbürgergesetz vom 14. November 1935
Rozporządzenie do Ustawy o obywatelstwie Rzeszy z 14.listopada 1935

Auf Grund des §3 des Reichsbürgergesetzes vom 15.September 1935 wird folgendes verordnet:

Na Podstawie §3 Ustawy o obywatelstwie Rzeszy z 15.września 1935 zarządza się co następuje:

§1

1. Bis zum Erlaß weiterer Vorschriften über den Reichsbürgerbrief gelten vorläufig als Reichsbürger die Staatsangehörigen deutschen oder artverwanden Blutes, die beim Inkrafttreten des Reichsbürgergesetzes das Reichtagswahlrecht besessen haben oder denen der Reichsminister des Inneren in Einvernehmen des Stellvertreter des Führers das vorläufige Reichsbürgerrecht verleit.

1. Do wydania kolejnych przepisów co zaświadczenia o obywatelstwie Rzeszy przejściowo traktowani są za obywateli Rzeszy te osoby przynależności państwowej krwi niemieckiej lub pokrewnej, które w momencie wejścia w życie Ustawy o obywatelstwie Rzeszy posiadały prawo wyborcze do Sejmu Rzeszy lub którym minister Rzeszy do spraw wewnętrznych w porozumieniu z zastępcą Wodza przyznał tymczasowe prawo do obywatelstwa Rzeszy.

2. Der Minister des Inneren kann im Einvernehmen mit dem Stellvertreter des Führers das vorläufige Reichsbürgerrecht entziehen.

2. Minister spraw wewnętrznych może, w porozumieniu z zastępcą Wodza, cofnąć tymczasowe prawo do obywatelstwa Rzeszy.

§2

1. Die Vorschriften des §1 gelten auch für die Staatsangehörigen jüdischen Mischlinge.

1. Przepisy §1 odnoszą się także do osób przynależności państwowej będących żydowskimi mieszańcami.

2. Jüdischer Mischling ist, wer von ein oder zwei der Rassen nach volljüdischer Großelternteilen abstammt, sofern er nicht nach §5 Abs.2 als Jude gilt. Als volljüdisch gilt ein Großelternteil ohne weiteres, wenn er der jüdischen Religionsgemeinschaft angehört hat.

2. Żydowskim mieszańcem jest ten, który ma jednego lub dwóch rasowo pełnożydowskich dziadków/babek, o ile nie jest trakowany jako Żyd według §5 pkt 2. Pełnożydowskimi dziadkami/babkami są te osoby, które należały do żydowskiej wspólnoty religijnej.

§3

Nur der Reichsbürger kann als Träger der vollen politischen Rechte das Stimmrecht in politischen Angelegenheiten ausüben und ein öffentliches Amt bekleiden. Der Reichsminister des Inneren oder die von ihm ermächtigte Stelle kann für die Übergangszeit Ausnahmen für die Zulassung zu öffentlichen Ämtern gestatten. Die Angelegenheiten der Religionsgesellschaften werden nicht berührt.

Tylko obywatel Rzeszy może być posiadaczem pełni praw politycznych, wykonywać prawo głosu w prawach politycznych i obejmować urząd publiczny. Minister Rzeszy do spraw wewnętrzych lub upoważniony przez niego organ może zezwolić w okresie przejściowym na wyjątki w dopuszczeniu do urzędów publicznych. Sprawy stowarzyszeń religijnych pozostają bez zmian.

§4

1. Ein Jude kann nicht Reichsbürger sein. Ihm steht ein Stimmrecht in politischen Angelegenheiten nicht zu; er kann ein öffentliches Amt nicht bekleiden.

1. Żyd nie może być obywatelem Rzeszy. Nie przysługuje mu prawo głosu w sprawach politycznych; nie może obejmować urzędów publicznych.

2. Jüdische Beamte treten mit Ablauf des 31. Dezember 1935 in den Ruhestand. Wenn diese Beamten im Weltkrieg an der Front für das Deutsche Reich oder für seine Verbündeten gekämpft haben, erhalten sie bis zur Erreichung der Altersgrenze als Ruhegehalt die vollen zuletzt bezogenen ruhegehaltsfähigen Dienstbezüge; sie steigen jedoch nicht in Dienstaltersstufen auf. Nach Erreichung der Altersgrenze wird ihr Ruhegehalt nach den letzten ruhegehaltsfähigen Dienstbezügen neu berechnet.

2. Żydowscy urzędnicy państwowi odchodzą w stan spoczynku z dniem 31. grudnia 1935. Jeśli ci urzędnicy walczyli w czasie wojny światowej na froncie po stronie Rzeszy Niemieckiej lub jej sojuszników, otrzymują do czasu osiągnięcia wieku emerytalnego wynagrodzenie w wysokości całego ostatnio otrzymywanego wynagrodzenia służbowego; nie przysługuje im jednak awans w hierarchii służbowej. Po osiągnięciu wieku emerytalnego nastąpi ponowne obliczenie uposażenia emerytalnego.

3. Die Angelegenheiten der Religionsgesellschaften werden nicht berührt.

3.Sprawy stowarzyszeń publicznych pozostają bez zmian.

4. Das Dienstverhältnis der Lehrer an öffentlichen jüdischen Schulen bleibt bis zur Neuregelung des jüdischen Schulwesens unberührt.

4.Stosunek służbowy nauczycieli w żydowskich szkołach publicznych pozostaje bez zmian do czasu uregulowania statusu szkolnictwa żydowskiego.

§5

1. Jude ist, wer von mindestens drei der Rassen nach volljüdischen Großeltern abstammt. §2 Abs. 2 Satz 2 findet Anwendung.

1. Żydem jest ten, kto ma przynajmniej troje rasowo pełnożydowskch dziadków. §2 pkt. 2 zdanie 2 stosuje się odpowiednio.

2. Als Jude gilt auch der von zwei volljüdischen Großeltern abstammende staatsangehörige jüdische Mischling,

2. Za Żyda uważa się również osobę przynależności państwowej, która jest mieszańcem mającym dwoje pełnożydowskich dziadków,

a) der beim Erlaß des Gesetzes der jüdischen Religionsgemeinschaft angehört hat oder danach in sie aufgenommen wird,

a) który w momencie uchwalenia Ustawy należał do żydowskiej wspólnoty religijnej lub potem został do niej przyjęty.

b) der beim Erlaß des Gesetzes mit einem Juden verheiratet war oder sich danach mit einem solchen verheiratet,

b) który w momencie uchwalenia Ustawy był żonaty/zamężny z Żydem lub potem wstąpił związki małżeńskie z takowym/takową.

c) der aus einer Ehe mit einem Juden im Sinne des Abs. 1 stammt, die nach dem Inkrafttreten des Gesetzes zum Schutze des deutschen Blutes und der deutschen Ehre vom 15. September geschlossen ist,

c) który pochodzi ze związku małżeńskiego z Żydem w rozumieniu pkt. 1, który był zawarty po wejściu w życie Ustawy o ochronie krwi niemieckiej i honoru niemieckiego.

d) der aus dem außerehelichen Verkehr mit einem Juden im Sinne des Abs. 1 stammt und nach dem 31. Juli 1936 außerehelich geboren wird.

d) który pochodzi z pozamałżeńskiego związku z Żydem w rozumieniu ust. i urodził się nieślubnie po 31.lipca 1936.

§6

1. Soweit in Reichsgesetzen oder in Anordnungen der NSDAP und ihrer Gliederungen Anforderungen an die Reinheit des Blutes gestellt werden, die über §5 hinausgehen, bleiben sie unberührt.

1. Jakkolwiek w Ustawach lub w Rozporządzeniach NSDAP i jej organizacji są postawione wymagania odnoszące się do czystości krwi niemieckiej, które wykraczają poza §5, pozostają bez zmian.

2. Sonstige Anforderungen an die Reinheit des Blutes, die über §5 hinausgehen, dürfen nur mit Zustimmung des Reichsministers des Innern und des Stellvertreters des Führers gestellt werden. Soweit Anforderungen dieser Art bereits bestehen, fallen sie am 1. Januar 1936 weg, wenn sie nicht von dem Reichsminister des Innern im Einvernehmen mit dem Stellvertreter des Führers zugelassen werden. Der Antrag auf Zulassung ist bei dem Reichsminister des Innern zu stellen.

2. Pozostałe wymagania co do czystości krwi, które wykraczają poza §5, mogą być ustanowione tylko za zgodą ministra Rzeszy do spraw wewnętrznych i zastępcy Wodza. Jeśli takowe wymagania istnieją, tracą one moc z dniem 1.stycznia 1936, o ile nie uzyskają zgody ministra Rzeszy do spraw wewnętrzych w porozumieniu z zastępcą Wodza. Wnioski o uzyskanie zgody należy składać do ministra Rzeszy do spraw Wewnętrznych.

§7

Der Führer und Reichskanzler kann Befreiungen von den Vorschriften der Ausführungsverordnungen erteilen.

Wódz i kanclerz Rzeszy może udzielić zwolnienia z zastosowania przepisów Rozporządzenia wykonawczego.

 ***

Taki jest dorobek "prawny" kraju, w którym padły sławne słowa: "Es gibt noch Richter in Berlin" ("są jeszcze sędziowie w Berlinie"), które w 1778 rzucił w twarz króla Fryderyka II mistrz młynarski Arnold oburzony bezprawną decyzją tegoż nakazującą zamknąć jego wiatrak (bo ponoć zbyt hałasował nie dając spać królowi). W kraju, którym stary i nudny Kant pisał o prawie moralnym w człowieku. Gdzie uniwersytety Heidelbergu, Jeny, Erfurtu, Berlina, Monachium, Kolonii i Frankfurtu wydały najlepszych prawników Europy.

Czy wiecie już dlaczego nieustannie trzeba odwoływać się do "wartości" i "korzeni"? Dlaczego naturalne prawo dane człowiekowi przez Boga ma górować nad prawem stanowionym, nawet na najbardziej praworządny i demokratyczny spób. Dlaczego każdemu człowiekowi przysługują pewne niezbywalne prawa, których nie może mu odebrać żadna ustawa, żaden dekret, żadne rozporządzenie podjęte nawet jednogłośnie przy aplauzie całego narodu.
Grzegorz Gacki śro, 15 wrz 2004
http://www.kosciol.pl/article.php/20040914222342895/

sobota, 8 września 2018

Gdy krew na rękach najlepiej robić z innych oprawców. Złodzieje krzyczą łapać złodzieja.


9 kwietnia 1948 roku, trzy lata po wyzwoleniu obozu w Auschwitz.

Do małej miejscowości Deir Yassin, zamieszkałej przez około 700 Palestyńczyków, wdziera się oddział ponad 100 uzbrojonych Żydów. Zaczyna się - trwająca dwa dni - masakra na cywilach.

Pułkownik izraelskiej armii, który dotarł na miejsce rzezi tuż po jej zakończeniu, pisał w raporcie: ,,W kątach pokojów widzieliśmy martwe ciała. Prawie wszyscy zabici byli starcami, kobietami lub dziećmi." Oficjalny przedstawiciel Czerwonego Krzyża - Jacques de Reynier - poinformował, że zastał na ulicach ponad 200 ciał, wiele z odciętymi głowami, lub zupełnie rozczłonkowanych. Niektóre - z odciętymi genitaliami. W domach widział ciała ofiar zastrzelonych, rozerwanych granatami i zadźganych nożami. Zapamiętał zwłaszcza zwłoki kobiety w 8 miesiącu ciąży, zastrzelonej strzałem w...

...brzuch.

,,Kiedy już miałem wychodzić, usłyszałem coś jakby westchnienie. Zacząłem rozglądać się wokół, szukać między trupami, aż natrafiłem na małą, ciepłą stopę. Należała do 10-letniej dziewczynki, rozerwanej granatem ręcznym, ale wciąż jeszcze żywej."

Żydowski historyk Benny Morris dodał, że doszło do wielu gwałtów - żydzi gwałcili nawet małe dzieci, po czym mordowali je z wyjątkową brutalnością.

Mordów dokonały dwie żydowskie bojówki - Irgun i Lehi. Dowódcą Irgun był Menachem Begin, który nazwał masakrę dokonaną przez swoich podwładnych ,,wspaniałym aktem podboju" i wzorem do naśladowania. Napisał do swoich podkomendnych: ,,Powiedzcie swoim żołnierzom: przeszliście do historii Izraela swoim atakiem i podbojem. Podążajcie tą drogą aż do ostatecznego zwycięstwa. Tak jak w Deir Yassin, tak i wszędzie indziej - będziemy atakować i razić naszych wrogów. Boże! Boże! Ty nas wybrałeś do podboju."

Jednym z dowódców drugiej zbrodniczej organizacji był Yitzhak Shamir, znany ze skrajnie antypolskich wystąpień i teorii, że ,,każdy Polak wysysa antysemityzm z mlekiem matki".

Ktoś powie: ,,oj tam, oj tam. To tylko bojówki żydowskie, a nie oficjalna armia Izraela. Izrael i żydzi nie mogą brać odpowiedzialności za jakieś tam swoje bojówki".

No, jest tylko jeden mały, malutki detalik.

Zarówno Menachem Begin jak i Yitzhak Shamir dostąpili po tych wydarzeniach zaszczytu pełnienia funkcji... PREMIERA IZRAELA.

Shamir w dodatku w 2001 roku dostał nagrodę ,,Israeli Prize" -  najważniejszą izraelską nagrodę państwową za wyjątkowy wkład w życie narodu Izraela.

Menachem Begin w 1978 roku - na 30-lecie masakry, w której ucinano cywilom genitalia i gwałcono dzieci - otrzymał Nagrodę Nobla. Muszę dodawać, że Pokojową?

Po ulicy imienia Begina możesz pospacerować między innymi w Tel Awiwie. Ale po co miałbyś szukać tak daleko, skoro możesz przespacerować się na Uniwersytet Warszawski, gdzie od 2001 roku znajduje się poświęcona mu tablica pamiątkowa?

To tylko jeden z bardzo wielu dokładnie udokumentowanych przykładów ludobójstwa żydów na innych narodach.

A my dalej pozwalamy sobie zamykać gęby tematem Jedwabnego, gdzie jest 100 razy więcej znaków zapytania niż kropek czy wykrzykników.

Bo prezydent Polski Kwaśniewski (reprezentujący przy Okrągłym Stole stronę komunistyczną) przeprosił w imieniu polskiego narodu za ,,polską zbrodnię".

Opierając się na wersji wydarzeń przedstawionej przez syna żydowskiego komunisty, cytującego w swoich książkach żyda z NKWD.

Głupota, naiwność, bierność, tchórzostwo w debacie o historii własnego narodu.

TEGO powinniśmy się jako Polacy wstydzić, a nie tego, co w swojej pedagogice polskiego wstydu narzuca nam na chama zdesperowana ,,Gazeta Wyborcza", dowodzona przez Adama Michnika - syna żydowskich komunistów.
Raz prozą raz rymem walczymy z propagandowym reżimem.

Голодомор - Wielki głód na Ukrainie i jego związek z zagładą bizonów w Ameryce PN


środa, 5 września 2018

W nocy z 5 na 6 września doszczętnie spalono Kajetanowice.



W nocy z 5 na 6 września w okolicach Kajetanowic pojawił się II batalion 42 pułku 46 Dywizji Piechoty. Doszło wówczas do gwałtownej wymiany strzałów, która nie spowodowała jednak żadnych ofiar w ludziach (batalion stracił tylko dwa konie)[a]. W oficjalnych meldunkach za przyczynę strzelaniny uznano atak polskich partyzantów, którzy jakoby mieli urządzić zasadzkę na niemieckich żołnierzy i ostrzelać ich od strony wsi i pobliskiego lasu. W owym czasie nie istniał jednak w Polsce masowy ruch oporu. W wielu miejscach w strefie przyfrontowej dochodziło natomiast do niekontrolowanej wymiany strzałów, spowodowanej nerwowością i niedoświadczeniem niemieckich rekrutów. Zdaniem niemieckiego historyka Jochena Böhlera podobna była również przyczyna strzelaniny w Kajetanowicach[3].

Przebieg masakry

poniedziałek, 3 września 2018

Katowice w okresie II wojny światowej. Walki w mieście i represje we wrześniu 1939. Obrona wieży spadochronowej, okupacja Niemiecka i spalenie Synagogi Wielkiej.




Synagoga Wielka w Katowicach. Początek XX wieku /Reprodukcja z archiwum FORUM /Agencja FORUM
Synagoga Wielka w Katowicach. Początek XX wieku
/Reprodukcja z archiwum FORUM /Agencja FORUM

Katowice w okresie II wojny światowej
Walki w mieście i represje we wrześniu 1939. W trakcie wojny obronnej 1939 r. z Katowic w nocy z 2 na 3 września wycofały się większe jednostki Wojska Polskiego. Do starć na terenie miasta z nacierającą od strony Mikołowa w dwóch kolumnach niemiecką 239. dywizją piechoty (pod dowództwem gen. major Ferdinanda Neulinga) doszło w dniu 4 września. Obrony miasta podjęły się nieliczne oddziały sformowane z harcerzy, kilku pozostałych w mieście pododdziałów Wojska Polskiego, byłych powstańców śląskich i ochotników.

czwartek, 30 sierpnia 2018

Telewizję ZDF założył Adolf Hitler w 1944 roku



Telewizję ZDF założył Adolf Hitler w 1944 roku, i co mi zrobicie


„Jak świat światem, nie będzie nigdy Niemiec dla Polaka bratem”

Potomkowie morderców, począwszy od właścicieli telewizji ZDF po szarych pracowników, śmieją się nam w twarz, kierując temat na boczne tory, twierdząc, że nie obchodzą ich wyroki polskich sądów:

„Wyrok sądu w Krakowie – uznający, że niemiecka telewizja ZDF musi w określony sposób przeprosić na swojej stronie internetowej za użycie zwrotu „polskie obozy zagłady” – nie może być egzekwowany w RFN – uznał niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości (BGH)”.

(...)

„BGH anulował decyzje niższych niemieckich instancji w tej sprawie i oddalił wniosek 96-letniego Karola Tendery, byłego więźnia Auschwitz i uczestnika obozowej konspiracji. Zgodnie z wyrokiem sądu w Karlsruhe koszty postępowania, wycenione na 4 tys. euro, poniesie wnioskodawca”.


wtorek, 28 sierpnia 2018

30 sierpnia 1943 - Oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) zamordowały w Budach Ossowskich na Wołyniu około 270 Polaków.

30 sierpnia 1943 roku, Inni datują napad na dzień 29 sierpnia.
We wsi Budy Ossowskie pow. Kowel  upowcy oraz chłopi ukraińscy ze wsi Rewuszki i Wołczak dokonali w okrutny sposób rzezi 270 Polaków w tym ponad osiemdziesięcioro dzieci. ; gospodarstwa polskie obrabowali i spalili, ciała zostały nie pogrzebane, porozrzucane po wsi, studnie były pełne powrzucanych żywych, poranionych i pomordowanych dzieci i kobiet .„W końcu sierpnia do Zasmyk dotarła kobieta z dwójką dzieci, przynosząc wieść o wymordowaniu mieszkańców w Budach Ossowskich. Kiedy oddział „Jastrzębia” dotarł na miejsce zagłady, zastał przerażający widok. Wielu partyzantów po raz pierwszy ujrzało na własne oczy, ludzi porąbanych siekierami, porżniętych kosami, kobiety z obciętymi piersiami i zmasakrowane, nie do opisania ciała dzieci. Widok wielu zapadł w pamięć na całe życie. W polach i zaroślach odnaleziono, kilkoro ukrytych przerażonych dzieci i dorosłych osób. Witold Kuźmiński i kilka innych osób uciekali przez ukraińską wieś, bo tylko ta droga była wolna. Biegnąc krzyczeli po ukraińsku, że „Lachy napadły” i razem z nimi biegli również do lasu Ukraińcy. W lesie dopiero zorientowali się, że biegli z Polakami. Pamiętam, opowiadał córce pan Witold, że w czasie tej dramatycznej ucieczki, jedna z kobiet zgubiła kilku tygodniowego niemowlaka, trzymała przy piersi puste zawiniątko. Witold Kuźmiński uratował się jako jedyny z 15 osobowej rodziny. Ojciec Piotr Kuźmiński został zamordowany na drodze podczas próby uprzedzenia syna o napadzie. Konstancja Kuźmińska z/d Chomicka - żona Kuźmińskiego Piotra, schroniła się do zaprzyjaźnionych sąsiadów Ukraińców, jednak została wydana i zamordowana. Jadwiga Aronowska z/d Kuźmińska wraz z mężem i dwójką dzieci i Kazimiera Kuźmińska panna, również zamordowani przez szalejącą bandę UPA i chłopów ukraińskich, sąsiadów i znajomych. Wtedy zginęło około 270 osób, a zagubieni w lasach jeszcze długo po tym docierali do ośrodka samoobrony w Zasmykach. Wieś zniknęła z powierzchni ziemi.” (Bogusław Szarwiło: Budy Ossowskie przestały istnieć. W: http://wolyn.ovh.org/opisy/budy_ ossowskie-04.html
Fragment książki Henryka Katy "Wojenne Wichry" wydanej dzięki Urzędowi Miasta Otwocka w 2001 r. Nakład 200 egzemplarzy. Przepisany przez Bogusława Szarwiło). „Moja rodzina pochodzi z Zasmyk gmina Lubitów powiat Kowel - wspomina Wacław Gąsiorowski. - Urodziłem się w 1929 r. Moi rodzice mieli na imię Władysław i Amelia z Wiśniewskich, prowadzili gospodarstwo rolne o powierzchni 12 ha. Miałem jeszcze trzech braci Czesława, Ludwika i Stanisława. /.../ W 1943 r. jak zaczęły się rzezie Polaków, matka zachorowała. Pojechałem z nią do lekarza w Budkach Ossowskich, który ją leczył. Miejscowość ta była odległa od Zasmyk o jakieś 25 kilometrów. Przespaliśmy się u jakiegoś gospodarza, znajomego mamy. Nad ranem zostaliśmy obudzeni przez hałas na dworze. Okazało się, że Ukraińcy otoczyli wieś i zaczynają łapać i zbierać Polaków. Wyciągnęli nas na podwórko. - Mamusia nie mogła uciekać. Postanowiłem z nią zostać. Jeden z Ukraińców trzymał mnie za rękę, a trzech położyło matkę na ziemi i zaczęło ją przeżynać! Jak bluznęła krew, mama krzyknęła - Wacek uciekaj! - Wyrwałem się tym bandziorom i zacząłem uciekać. Strzelali za mną, ale nie trafili. Twarze ukraińskich morderców , którzy przeżynali mamę piłą, zapamiętałem na całe życie! Wciąż w moich uszach rozbrzmiewa krzyk mordowanej matki, Niektórych ze zbirów zadających jej śmierć w męczarniach rozpoznałem. Jeden z nich Iwan Rybczuk żyje jeszcze i mieszka w Gruszówce. To on przeżynał matkę piłą. Po wojnie wpadł w łapy NKWD i odsiedział w łagrze 15 lat. Teraz jest kombatantem i chodzi w aurze bohatera walczącego o wolność Ukrainy. Ma pewnie wiele odznaczeń i dodatek kombatancki. Ja wtedy przez las uciekłem do Zasmyk. Po jakimś czasie wstąpiłem do oddziału samoobrony. By do niego się dostać, musiałem oszukać „Jastrzębia” i powiedzieć, że jestem starszy. Dzieci bowiem do partyzantki nie przyjmowano. Trafiłem do plutonu, którym dowodził ppor. „Nagiel” czyli Jan Witwicki. Boje z Ukraińcami w obronie mordowanej ludności polskiej musieliśmy toczyć na okrągło. Zdarzało się, że przybywaliśmy za późno, tuż po dokonanej zbrodni. Nie pamiętam, jaka to była wieś, chyba Moczułki, wtedy po raz pierwszy zobaczyłem, jak „Jastrząb” płacze. A to był twardy żołnierz, który rzadko pokazywał emocje. Widok, jaki tam zastaliśmy, przechodził ludzkie pojęcie. Maleńkie dzieci powbijane na kołki w płocie. Kobiety leżały na podwórku z rozprutymi brzuchami. Jedna z nich była w ciąży. Wyrwany z jej brzucha płód leżał obok niej. Wszyscy mężczyźni mieli odrąbane siekierami głowy. Wszyscy zastanawiali się, jak można się posunąć do takiego zwyrodnialstwa. Wszyscy mocniej ściskali w rękach karabiny. Przechodziliśmy też przez miejscowość, w której zarżnięto moją matkę. Jej szczątki wraz z innymi pomordowanymi wrzucono do studni, które upowcy następnie zrównali z ziemią. Powiedziałem o tym ppor. „Naglowi”, ale ten orzekł, że jak wygramy wojnę to zadbamy, by pomordowani tu Polacy mieli swoje mogiły. To oczywiście nie stało się nigdy! /.../ Nasi przełożeni dbali nie tylko o nasze umiejętności bojowe, ale także morale. Co rusz przypominano nam, ze nie wolno w czasie akcji zabijać kobiet i dzieci. Dowództwo w rozkazach dziennych stale przypominało, że za gwałt na Ukraince każdy może zastrzelić kolegę i nie będzie za to karany.” (Marek A. Koprowski: Oprawca jeszcze żyje. W:https://kresy.pl/kresopedia/waclaw-gasiorowski/

Koncern medialny Axel Springer, czyli jak zbrodniarze wojenni zbudowali tradycję nauczania Polaków demokracji


piątek, 24 sierpnia 2018

Bestialstwo szowinistów UPA i ludności ukraińskiej na Polakach.

Płonący snopek mordercza tortura.
24 sierpnia
-  1943 roku; W  kol. Apolonia pow. Łuck Ukraińcy zamordowali kilkunastu Polaków. W kol. Brzezina pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 1 Polaka. We wsi Bukowina pow. Biłgoraj policjanci ukraińscy zastrzelili 6 Polaków. W kol. Dąbrowa koło Woronczyna pow. Horochów upowcy zamordowali co najmniej 23 Polaków, w tym niemowlęta. We wsi Komarów pow. Stryj postrzelili Polaka, w wyniku czego zmarł. We wsi Wołosówka pow. Kowel zamordowali kilka lub kilkanaście rodzin polskich, liczby ofiar nie ustalono. We wsi Woronczyn pow. Horochów zamordowali około 15 Polaków. We wsi Zadyby pow. Kowel zamordowali 1 Polaka. We wsi Żorniszcze pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.

-  1944 roku: We wsi Kłodno Wielkie pow. Żółkiew upowcy zamordowali 10 Polaków, w tym spalili żywcem 11- letniego chłopca i 60-letniego mężczyznę. We wsi Oleszyce Stare pow. Lubaczów uprowadzili z leśniczówki 4 osoby i po torturach zamordowali w lesie: 3 dziewczynki polskie w wieku lat 11, 12 i 13 (w tym 2 córki leśniczego) oraz ich opiekunkę, 22-letnią Ukrainkę. We wsi Peczenia pow. Przemyślany zamordowali 1 Polaka. We wsi Żółtańce pow. Żółkiew zamordowali 1 Polaka podczas żniw.
      W kol. Smolarnia pow. Włodzimierz Wołyński upowcy wymordowali większość rodzin w tej polskiej kolonii. „Napad na naszą wieś miał miejsce w drugiej połowie sierpnia 1943 r. W pogromie brali udział Ukraińcy, którzy wymordowali prawie wszystkich Polaków, którzy zostali jeszcze w Smolarni. W naszej wiosce zginęli wtedy: moja mama Antonina la ok. 60 i tato Stanisław lat ok. 65 Sidorowicze. Mój szwagier Skawiński Bronisław lat ok. 40 i jego żona Ludwika Skawińska z domu Sidorowicz, lat ok. 35 i ich ośmioro dzieci, w tym: Adam lat ok. 12, Mieczysław lat ok. 10, Antoni lat ok. 6, Jerzy lat ok. 5 i córki: Stanisława lat ok. 18, Izabela lat ok. 16, Maria lat ok. 7 i Aniela lat ok. 3. Zginęła też moja bratowa Marianna Sidorowicz lat ok. 35 oraz jej dwie córki: Regina lat ok. 10 i Leokadia lat ok. 6.
Polak Jan Gawroński, który też mieszkał w Smolarni opowiadał nam po wojnie, że do jego domu tuż przed mordem, przyszło dwóch Ukraińców: Władysław Radzik i Marczuk Piotr. Oni się dobrze z Jankiem znali, nawet przyjaźnili, dlatego przyszli do niego do domu i powiedzieli im tak: „Zbierajcie się i uciekajcie, bo was Ukraińcy pobiją, bo już na Smolarnii pobili Skawińskich, Sidorowiczów, Sawickich i Puchniaczów. I was też wybiją!” Janek Gawroński mieszkał w Smolarni tylko 3 domy od naszego domu. Później ci Ukraińcy nakazali im się zbierać i odprowadzili ich w stronę Włodzimierza, aż za ukraińską wioskę Poniczów”. 
Pan Kazimierz: „znajoma Ukrainka Sabina Błaszczak opowiedziała nam, jak zginęła moja najbliższa rodzina Skawińskich, mówiła tak: „Moja rodzona siostra, żona Michała Marczuka, którzy mieszkali w Smolarni opowiedziała mi, jak zginęła rodzina twojego szwagra Skawińskiego. Marczukowa chodziła po rzezi do domu Skawińskich oglądać ciała pomordowanych Polaków, to co tam zobaczyła w świetle dziennym, wstrząsnęło nią do głębi: Bronisław Skawiński miał obcięte ręce w łokciach i nogi w kolanach, jego córka Staszka została przerżnięta piłą na pół, a inne osoby zostały porąbane siekierami”. Powiedziała także: „Napad miał miejsce w połowie sierpnia, już po żniwach, nocą. Bronek już zakończył żniwa. Ukraińcy najpierw wyprowadzili wszystkich z domu, a potem wszystkich pomordowali na podwórku”. W tej masakrze zginęli także: 
1. Sawicki lat ok. 65 i jego żona lat ok. 65. 
2. Puchniacz lat ok. 60 i jego żona lat ok. 50 i ich dzieci: córka Józefa Puchniacz lat ok. 22. Druga córka lat ok. 24, była żoną młodego mężczyzny lat ok. 25, nie pamiętam czy mieli już małe dzieci.
3. Wdowa Malidz lat ok. 50. 
4. Staruszka Perekupka lat ok. 60, nie wiem co się stało z nią i jej rodziną, ale prawdopodobnie także oni zostali zamordowani.
5. Malec lat ok. 60, zamordowana w swojej stodole.
Pan Kazimierz: „Franciszek Krawiec, zięć rodziny Malec opowiadał mi w sierpniu 1943 r. we Włodzimierzu Wołyńskim, jak zginęła babcia Perekupka i jego teściowa Malec. To było tak, mówił: „Ukraińcy w czasie napadu na Smolarnię przyszli do domu rodziny Malec i zabrali ze sobą obie kobiety do stodoły. Tam je prawdopodobnie zamordowali, a następnie podpalając stodołę spalili też ciała. Następnego dnia miejscowi ludzie znaleźli dwa zwęglone ciała kobiet, osobiście widzieli to niedalecy sąsiedzi pomordowanych kobiet i wszystko opowiedzieli Franciszkowi Krawiec”. 
Pan Kazimierz: „Pani Marczuk, żona Ukraińca Michała Marczuka widziała na własne oczy jak pomordowano Polaków w Smolarni i wszystko opowiedziała Błaszczak Sabinie. Mówiła, że wielu Polaków uciekało ze wschodu do Włodzimierza, przez naszą wieś Smolarnię i wtedy wpadali w ręce Ukraińców, którzy przygotowali zamaskowaną zasadzkę w naszej wsi. Następnie złapanych ludzi mordowali i wrzucali do jednej studni, która znajdowała się na podwórku Piotra Szalusia Polaka ze Smolarni. Ta studnia była głęboka na 25 m, co najmniej takiej głębokości kopano u nas studnie. Każdy beton miał metr wysokości, a potrzebnych było zwykle 25 takich betonów. Ukrainka widziała na własne oczy, że studnia została zapełniona ciałami pomordowanych ludzi do tego stopnia, że było widać nogi wystające wyżej pierwszego betona. Po wojnie Szaluś osiadł w Siedliskach pod Zamościem”. 
Pan Kazimierz: „Mieczysław Pilczuk mieszkaniec Siedlisk, opowiadał mi w naszej wsi, w kwietniu 2003 r., że widział studnię na Wołyniu, całą napełnioną dziećmi pomordowanymi przez Ukraińców w czasie krwawych wydarzeń
!” (Antonina i Kazimierz Sidorowicz, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl 

czwartek, 23 sierpnia 2018

Ludobójcy przed wkroczeniem do Polski mieli dokładne listy Polaków, wytypowanych do mordowania w pierwszej kolejności




Zanim wybuchło powstanie ludność Warszawy była masowo mordowana. Szczególnie inteligencja. Powstało po to takie coś jakKL Warschau (…) Niemcy i Rosjanie przed wkroczeniem do Polski mieli dokładne listy osób, do mordowania w pierwszej kolejności. Te spisy uzgadniali między sobą. 

To jest wielka manipulacja. Taka sama jak rola pani “Prostynos” czy Lejby Kohne w strajkach gdańskich. Zanim wybuchło powstanie ludność Warszawy była masowo mordowana. Szczególnie inteligencja. Powstało po to takie coś jak KL Warschau. Niemcy mieli w planie wymordowanie całej ludności Warszawy przed przybyciem Rosjan. Powstanie temu zapobiegło.



wtorek, 21 sierpnia 2018

Dziś POLIN - dawniej obóz zagłady dla Polaków, KL Warschau


 

Rozmowa z sędzią Marią Trzcińską odpowiedzialną z ramienia byłej Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN za śledztwo w sprawie Konzentrationslager Warschau


piątek, 17 sierpnia 2018

Ukraińcy mordując zabawiali się,, w symbol konającej Polski, "chełpili się tym tak jak teraz chełpią się oprawcami.


18 sierpnia 1944 roku: We wsi Hnilcze pow. Podhajce Ukraińcy zamordowali 8 Polaków, w tym matkę z 2 dzieci zamordowali i spalili w stodole. We wsi Horyniec pow. Lubaczów zamordowali 38-letnią Polkę. We wsi Nowiny Horynieckie pow. Lubaczów upowcy z sotni „Zaliźniaka” spalili gospodarstwa polskie i zamordowali 26 Polaków, całe rodziny. We wsi Pałanykie pow. Rudki zamordowali 19-letnią Weronikę Suchocką. „Tego potwornego dnia poszła do żony swojego brata Józefa po jego ubrania, /.../ dotarła do wsi Pałanykie. Tam wpadła w ręce oprawców, którzy nie wypuścili jej żywej. Bijąc ją, szydzili z młodej „Laszki” i zabawiali się nią. Wreszcie obnażyli ją, przywiązali, wycięli język, siedzącą na konnym wozie, przystroili zielonymi gałęziami... i wozili po wsi jako symbol konającej Polski.  To widowisko trwało przez pół dnia aż do zmroku. Oglądali to wszyscy mieszkańcy Pałynik i nikt nie sprzeciwił się wymyślnym torturom, zadawanym przez zwyrodniałych bandytów z UPA. Wywieźli ją wreszcie w miejsce, na tzw. okopisku,  gdzie grzebano padłe zwierzęta, tam wykopali niewielki dół, w którym przysypano ja ziemią w pozycji stojącej, aż po szyję. Zakrwawiona głowa z nieruchoma twarzą i łzawiącymi oczami... została na polu sama. Wszyscy ją opuścili, choć płaczące oczy świadczyły, że jeszcze żyje, lecz nie jest w stanie wydostać się spod ziemi... Nikt nie wie, kiedy skonała. Nazajutrz złoczyńcy przysypali głowę ziemią, tworząc nagrobek młodej polskiej męczennicy, którą dobry Bóg z pewnością zaliczył do grona swoich świętych i męczenników” (Karol Olearczyk vel Olejarczyk; w: Siekierka..., s. 863 – 864; lwowskie). 

czwartek, 16 sierpnia 2018

15 sierpnia w Warszawie trwało powstanie a w Mucznem UPA zarzynała Polaków.


Mord w Mucznem - 15 sierpnia 1944

15 sierpnia 1944 roku w Mucznem zostało wymordowanych 74 Polaków. Byli to uciekinierzy przed falą represji i przed frontem. Bestialskiego mordu ukraińscy zwyrodnialcy dokonali przy pomocy kos, siekier i wideł - była to tzw. cicha egzekucja, bez jednego wystrzału a dokonano jej w leśniczówce zwanej Brenzberg.

         We wrześniu 2010 na terenie wsi w pobliżu miejsca zbrodni bieszczadzcy leśnicy postawili pomnik poświęcony ofiarom tragedii.
Wydarzenie to opisał Wojciech Zatwarnicki w dniu 24-26 września 2010 w ,, Nowiny24pl ".

      "Pamiętajmy o ofiarach tej zbrodni"

Pierwsze ciała napotkali w pobliżu budynku. Wśród traw i opłotków znajdywali kolejne. Kobiety, mężczyźni, dzieci... Widać było sutannę duchownego i mundury leśników Ciała nosiły ślady okrutnych tortur ...

Na szczyt Jeleniowatego w pobliżu Mucznego wchodzimy błotnistym, leśnym szlakiem. Towarzyszy nam szum potoku, z rzadka słychać przytłumione szepty. Nastrój jest podniosły. Wchodzimy na rozległą polanę, na której ruiny piwnicy, studnia. Ktoś mówi, że pewnie to one stały się grobem dla pomordowanych. Na środku, pomiędzy konarami starych drzew, potężny dębowy krzyż. Pod jego lewym ramieniem głaz z mosiężną tabliczką: „Pamięci 74 Polaków bestialsko pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów".

*Ich ciała wchłonął las*

Kiedyś była tu leśniczówka Franciszka Króla. Stała się miejscem kaźni dla 74 osób, które szukały schronienia przed wojenną pożogą. Ludzie ci nigdy nie zostali pochowani. Ich ciała wchłonął las. Teraz, 16 września, po 66 latach, rozpoczyna się symboliczny pogrzeb. A wszystko dzięki Antoniemu Derwichowi, miejscowemu leśniczemu. - Chciałem uchronić od zapomnienia tamtą zbrodnię - mówi Derwich.
Rok temu poprosił Jana Mazura, nadleśniczego z Nadleśnictwa Stuposiany, gospodarza terenu, o zezwolenie na ustawienie tu drewnianego krzyża. Nadleśniczy pomysł zaakceptował i zaangażował grono kolegów. Obelisk i krzyż miały stanąć w 65. rocznicę krwawych wydarzeń. Udało się to dopiero teraz.

*Strach pozostał*

W skupieniu słuchamy historii opowiadanej przez Antoniego. Miejscowy proboszcz, ks. Marek Typrowicz, święci pomnik i ziemię. Na naszych oczach dzieje się coś, co powinno stać się ponad pół wieku temu. Choć tak naprawdę nigdy nie powinno się wydarzyć.
Do przypomnienia historii mordu na Jeleniowatym zainspirowało Antoniego Derwicha spotkanie z Alojzym Wiluszyńskim, jedynym żyjącym świadkiem tamtych wydarzeń.
Pan Alojzy mieszka w Warszawie. W Bieszczady przyjeżdżał wielokrotnie. Odwiedzał miejsce, gdzie stał jego dom. Był też na Jeleniowatym. Ciągle się boi. W tamtym czasie był członkiem oddziału samoobrony pod dowództwem oficera AK z Turki. Oddział usiłował zapewnić ochronę najbliższym. Podczas jednej z jego wizyt w Bieszczadach spisali z panem Antonim relację z tamtych dni.

*Kobiety, mężczyźni, dzieci..*

„Rankiem (18 sierpnia) przemykali się pomiędzy bukami grzbietem Jeleniowatego" - czytamy we wspomnieniach. - „Może znajdą chwilę spokoju i trochę żywności u Królów? Do osady podchodzili bardzo ostrożnie. Dokoła panowała cisza mącona intensywnym brzękiem much. Czasem odezwał się leśny ptak, trzasnęła gałązka...
Pierwsze ciała napotkali w pobliżu budynku mieszkalnego, naraz okazało się, że wśród traw i opłotków wciąż znajdywano nowe. Były kobiety, mężczyźni, dzieci. Widać było sutannę duchownego i mundury leśników. Ciała nosiły ślady okrutnych tortur i bestialskiej śmierci. Musiało mieć to miejsce jakieś 2-3 dni temu. Ktoś zaczął liczyć ofiary, ktoś zaczął szukać łopat do godziwego pochówku. Dowódca małym aparatem fotograficznym robił pośpiesznie zdjęcia, przynaglając jednocześnie do jak najszybszego opuszczenia miejsca tragedii, obawiając się, że zostaną prowokacyjnie oskarżeni o popełnienie tej zbrodni. Naliczyli 74 osoby. Ktoś nieśmiało zaoponował, że jemu udało się policzyć 75 ofiar. Nie liczono ponownie. Zmówili modlitwę za zmarłych".

*Ślady krwi prowadziły do lasu*

Potem dowódca rozwiązał oddział. Każdy ruszył w swoją stronę. Alojzy - do rodzinnego domu. Zanim wszedł, podkradł się do zabudowań i długo je obserwował. W końcu odważył się zajrzeć.
- Porozbijane sprzęty, plamy krwi na ścianach i podłodze nie pozostawiały żadnej nadziei - wspomina. - W sieni wisiało ciało ciotki pocięte nożem z kałużą krwi na glinianej polepie. Ślady krwi prowadziły także do lasu... Tam uprowadzono cztery osoby!
Przyczepiona do drewnianej cembrowiny kartka obwieszczała o wykonaniu wyroku na Lachach.
Alojzy pozostał sam.

*Chłopiec to widział*

Z materiałów rzeszowskiego IPN wynika, że bezpośrednim świadkiem masakry na Jeleniowatym był 14-letni chłopiec, który w chwili tragedii znajdował się poza leśniczówką. „W sierpniu, 1944 r. Polacy z rodzinami uciekali do lasu na Jasieniów (Jeleniowate)" - czytamy w materiałach IPN. - „Później w Sokolikach pojawił się chłopiec, który opowiadał, że 15 sierpnia, wracając rankiem zobaczył jak upowcy otaczają leśniczówkę. Potem słyszał ich wrzaski oraz krzyki i płacz ofiar. Chłopiec uciekł do Sokolik, ale dręczony niepewnością o los bliskich powrócił do lasu, gdzie został przez upowców pojmany i zamordowany".

"Po prostu czcimy pamięć"

Historia na Jeleniowatym to jedna z wielu tragedii, jakie rozegrały się w Bieszczadach za sprawą UPA.
- Tylko w sierpniu 1944 r. zginęło co najmniej 219 polskich mieszkańców dziesięciu wsi górnego Nadsania. Są to dane potwierdzone przez dokumenty i zeznania świadków - mówi Antoni Derwich i zaraz zaznacza:
- Nie nawołujemy do ukarania winnych, nie potępiamy nikogo, nie wskazujemy odpowiedzialnych. Po prostu czcimy pamięć osób cywilnych i bezbronnych, którym nie dano szans na przetrwanie. Mamy do tego prawo. To jest nasz obowiązek.

Wojciech Zatwarnicki http://www.nowiny24.pl/bieszczady/art/6095663,bieszczadcy-lesnicy-postawili-pomnik-dla-pomordowanych-przez-upa,id,t.html
„Nowiny”, 24-26 września 2010 r.

środa, 15 sierpnia 2018

15 sierpnia 1942 r. we wsi Kazimierka pow. Kostopol policjanci ukraińscy usiłowali nie dopuścić do uroczystości Wniebowzięcia NMP





15 sierpnia  (święto Wniebowzięcia NMP)
1942 roku we wsi Kazimierka pow. Kostopol policjanci ukraińscy usiłowali nie dopuścić do uroczystości Wniebowzięcia NMP, które od 1871 roku gromadziły tysiące wiernych z bliższych i dalszych okolic. Zabronili też kapłanom opuścić plebanię. Po interwencji policji niemieckiej z Kostopola msza odbyła się po południu, gdy większość wiernych rozjechała się lub rozeszła. Był to ostatni po 314 latach istnienia parafii odpust w Kazimierce i ostatnie pielgrzymki do cudownego obrazu. Kościół Ukraińcy zniszczyli przy pomocy materiałów wybuchowych w Wielkim Tygodniu 1943 r.

http://isakowicz.pl/szlakiem-wolynskich-krzyzy-miejsce-po-kosciele-w-kazimierce/

wtorek, 14 sierpnia 2018

78. rocznica pierwszego transportu więźniów z Warszawy do Auschwitz


15 sierpnia 1940 roku do niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau przybył pierwszy transport ludności z Warszawy. Byli to więźniowie Pawiaka oraz osoby schwytane podczas ulicznych łapanek. Razem około 1600 osób. Transport ten, był pod względem ilości przywiezionych więźniów, jednym z większych jakie miał miejsce w roku 1940.
Większość ludzi przybyłych do Auschwitz stanowili Polacy, jedynie kilka osób z tej grupy było pochodzenia żydowskiego. Trzeba zaznaczyć, że pierwszy transport Żydów do Oświęcimia miał miejsce 15 lutego 1942 roku, czyli prawie dwa lata później, od kiedy fabryka śmierci Auschwitz zaczęła funkcjonować. Jest to o tyle ważne gdyż wiele osób w Polsce, a zwłaszcza poza granicami naszego kraju nie zdaje sobie sprawy z tego, że pierwszymi więźniami Oświęcimia byli właśnie Polacy. Należy ten fakt podkreślać, chociażby po to by nikt nie powiedział, że w Auschwitz nie ginęli nasi Rodacy. Bardzo dobrze opisał to w swojej książce „Zapomniany Holokaust. Polacy pod okupacją niemiecka 1939-1944”, amerykański historyk Richard Lukas.
O samych warunkach transportu nie wiadomo praktycznie nic, nie zachowały się żadne dokumenty lub też relacje mówiące o tym wydarzeniu. Pewne jest jedynie to, że osoby przywiezione tego dnia do Auschwitz zostało skierowane do prac przy rozbudowie obozu. Niestety nie wiadomo ilu ludzi z pierwszego  „warszawskiego” transportu przeżyło piekło niemieckiego obozu śmierci na polskiej ziemi.
 https://wmeritum.pl/author/arturchomicz