piątek, 2 grudnia 2022

3 grudnia 1995 roku w Grodnie na zebraniu nauczycieli języka polskiego, rodziców i działaczy oświatowych reaktywowana została ,, Polska Macierz Szkolna”.



 3 grudnia 1995 roku w Grodnie na zebraniu nauczycieli języka polskiego, rodziców i działaczy oświatowych reaktywowana została ,, Polska Macierz Szkolna”. Jej celem było szerzenie oświaty polskojęzycznej na terenie Białorusi w duchu narodowym, chrześcijańskim i obywatelskim.



13 września 2022 r. Sąd Najwyższy Republiki Białorusi podjął decyzję o likwidacji Zjednoczenia Społecznego „Polska Macierz Szkolna”. Do „zabójstwa” jednej z najstarszych na Białorusi organizacji polskich reżimowemu sądowi wystarczyło jednego (!) posiedzenia.

                                           ⬇️

https://glosznadniemna.pl/58182/to-juz-pewne-polska-macierz-szkolna-zlikwidowana/

3 grudnia 1974 roku w Karagandzie zmarł "Apostoł Kazachstanu", błogosławiony ks. Władysław Bukowiński ( ur. 4 stycznia 1905 r. w Berdyczowie). Proboszcz katedry w Łucku, dobrowolnie pozostał w Związku Sowieckim, aby nieść posługę pozostałym tam Polakom, za co ponad 13 lat spędził w łagrach i na zesłaniu...

 


3 grudnia 1974 roku w Karagandzie zmarł "Apostoł Kazachstanu", błogosławiony ks. Władysław Bukowiński ( ur. 4 stycznia 1905 r. w Berdyczowie). Proboszcz katedry w Łucku, dobrowolnie pozostał w Związku Sowieckim, aby nieść posługę pozostałym tam Polakom, za co ponad 13 lat spędził w łagrach i na zesłaniu... 


18 sierpnia 1936 roku na własną prośbę wyjechał na Kresy do Łucka, gdzie został wykładowcą katechetyki i socjologii w seminarium duchownym. W roku 1938 został sekretarzem Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej, redaktorem czasopisma „Spójnia”, dyrektorem Wyższego Instytutu Wiedzy Religijnej i zastępcą redaktora „Życia Katolickiego”.


Po ataku Niemiec i wybuchu II wojny światowej, już po sowieckiej inwazji na Polskę i wkroczeniu Armii Czerwonej na Wołyń, biskup łucki Adolf Szelążek mianował ks. Władysława Bukowińskiego proboszczem katedry w Łucku. Walory duchowe, inteligencja, spokój i opanowanie, a także dobra znajomość języka rosyjskiego stwarzały szansę, że może potrafi on obronić resztki wolności religii. Nie upłynął nawet rok panowania władzy sowieckiej, a proboszcz katedry znalazł się już w więzieniu. 

22 sierpnia 1940 roku był po raz pierwszy aresztowany przez NKWD. Został skazany na osiem lat łagrów. Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej, gdy front zbliżał się w szybkim tempie, NKWD rozpoczęło likwidowanie więzienia w Łucku przez masowe rozstrzeliwanie więźniów. 

Razem z innymi więźniami miał zostać 23 czerwca 1941 r. rozstrzelany przez NKWD, lecz w czasie egzekucji kula nie dosięgła go – cudem uniknął śmierci, nie został nawet draśnięty. Leżąc na dziedzińcu więziennym pod kulami udzielał rozgrzeszenia swoim sąsiadom. Gdy wkroczyli Niemcy, wrócił do swych obowiązków proboszcza katedralnego.


Okres okupacji niemieckiej to na Wołyniu czas masowej zagłady Żydów, napadów nacjonalistów ukraińskich na osiedla polskie, walk ośrodków samoobrony polskiej, walk partyzantów 27. Dywizji Piechoty Armii Krajowej z Niemcami i w styczniu-lutym 1944 r. powrotu Armii Czerwonej i władzy sowieckiej – czas tzw. „drugich sowietów”.


Oprócz gorliwego wykonywania obowiązków proboszcza Bukowiński katechizował dzieci, prowadził stałą opiekę nad rodzinami więźniów, ratował dzieci żydowskie i ukrywał je w rodzinach katolickich, dokarmiał i opiekował się masowo przybywającymi do Łucka ofiarami z ukraińskich czystek etnicznych, dożywiał jeńców sowieckich masowo umierających z głodu w niemieckim obozie jenieckim.


Po ponownym wkroczeniu Armii Czerwonej na Wołyń w nocy z 3 na 4 stycznia 1945 roku został ponownie aresztowany przez NKWD, razem z biskupem łuckim Adolfem Piotrem Szelążkiem i innymi kapłanami pełniącymi posługę duszpasterską w Łucku (cała kapituła biskupstwa łuckiego).


Po 18 dniach śledztwa 22 stycznia 1945 r. wywieziono wszystkich do Kowla, a następnie do Kijowa i osadzono w więzieniu MGB. Śledztwo trwało do czerwca 1945, a następnie wszyscy księża zostali oskarżeni o zdradę władzy radzieckiej na rzecz Watykanu, otrzymując zaocznie wydany wyrok skazujący ich na 10 lat karnych obozów pracy w Gułagu. 


Od lipca 1946 przebywał ponad rok w czelabińskim obozie, pracując przy wyrębie lasów i kopaniu rowów. W listopadzie roku 1947 został przeniesiony do obozu Bakał na Uralu. Skrajnie wyczerpany, z ciężkim zapaleniem płuc trafił następnie do szpitala w Czelabińsku. Po jego opuszczeniu (1950) przebywał w obozie w Dżezkazganie, gdzie pracował pod ziemią w kopalni miedzi „Pokro”. Po wyczerpującej, kilkunastogodzinnej pracy ... odwiedzał chorych w więziennym szpitalu!

Codzienną Eucharystię sprawował w więziennych łachmanach wcześnie rano, klęcząc na pryczy, która była zarazem ołtarzem.


10 sierpnia 1954 roku został zwolniony z obozu i zesłany do Karagandy, gdzie pracował jako stróż na budowie. Jednocześnie podjął tajne duszpasterstwo. Był pierwszym księdzem katolickim, który przybył do Karagandy. Skrycie odprawiał msze święte w prywatnych mieszkaniach przy zasłoniętych oknach...


Jako zesłaniec miał obowiązek meldować się co miesiąc na komisariacie, zdając dokładne relacje, gdzie przebywał i co robił.

W czerwcu 1955 roku odrzucił propozycję powrotu do Polski i zdecydował się przyjąć obywatelstwo sowieckie, by pozostać na stałe w Kazachstanie. W maju 1956 otrzymał paszport i mógł poruszać się po całym terytorium ZSRS. Zrezygnował z pracy stróża i odtąd zajął się wyłącznie duszpasterstwem, mieszkając na peryferiach Karagandy u Polaków Stanisława i Zuzanny Maderów. 


Następnie w czerwcu 1957 r. wyjechał w okolice Ałma-Aty do polskich deportowanych, pracując jako duszpasterz, mieszkając w Nikołajewce u Józefa Guzowskiego, a potem w wiosce Oktiobr, mieszkając u Malwiny Kan. Następnie przebywał w Żonaszarze, gdzie mieszkał u Józefa Weselskiego, a swoją posługę kapłańską pełnił w domu Karoliny i Franciszka Kardaszów, aż do końca czerwca 1957 roku.


Kolejne dwie wyprawy misyjne odbył w latach 1957–1958 na południe ZSRS, gdzie głównie mieszkali Niemcy przesiedleni z Odessy. Poza tym był jeszcze w Aktiubińsku i Semipałatyńsku, gdzie 3 grudnia 1958 został aresztowany, ponieważ w prywatnym domu w tajemnicy i bez pozwolenia urządził kaplicę. Na rozprawie 25 lutego 1959 r. został oskarżony o nielegalne utworzenie kościoła, agitację dzieci i młodzieży oraz posiadanie literatury antyradzieckiej.


Rezygnując z obrońcy i wykorzystując swoje prawnicze wykształcenie sam wygłosił mowę obrończą, otrzymując najniższy wymiar kary: trzy lata obozu pracy. Od marca 1959 do czerwca 1961 r. przebywał w obozie pracy w Czumie koło Irkucka, gdzie pracował przy wyrębie lasów. Następnie do 3 grudnia 1961 przebywał w obozie pracy w Sosnówce. Łącznie spędził w więzieniach i obozach pracy prawie 14 lat...

Greckokatolicki ks. Eliasz Głowacki tak wspominał swoją znajomość z ks. Władysławem z czasów obozu pracy:


" W tym piekle zła, niesprawiedliwości, krzywdy, bólu i cierpienia szukałem człowieka – wzoru dla siebie. Tym wzorem człowieka był dla mnie przez 9 lat w łagrach i pozostanie na zawsze obecny ks. Władysław Bukowiński. Wysoki, wychudły, w lichej odzieży, lecz zawsze pogodny i uśmiechnięty. Widziałem go powracającego z pracy z klocem drzewa na ramieniu chociaż nie wszyscy nieśli drzewo. Chciałem jak najprędzej nawiązać kontakt osobisty, lecz to sprawa niełatwa, zawsze był otoczony współwięźniami, o coś pytał, odpowiadał na pytania, tłumaczył, pocieszał, nieraz powiedział żartobliwe słówko. Dla nas kapłanów urządzał rekolekcje, dla świeckich grup mówił nauki w języku rosyjskim, ukraińskim i niemieckim. Ile światła, pociechy i siły wlewały w nasze serce jego słowa, dzięki którym przetrwaliśmy. Nie tylko słowem głosił miłość, ale czynem praktykował na co dzień. Pomagał innym nosić drzewo, dzielił się skromną porcją chleba, oddawał innym cieplejszą bieliznę, nie patrząc na narodowość lub pochodzenie. Kiedy bliżej go poznałem starałem się go naśladować. Kontakty z nim podtrzymywały mię na duchu, zrozumiałem wartość cierpienia, dzięki czemu nie załamałem się – owszem wzrosła we mnie wiara i nadzieja lepszego jutra".


Zwolniony z obozu pracy powrócił do Karagandy, pełniąc ponownie posługę duszpasterską. Wraz z greckokatolickim biskupem Hirą założył dla dziewcząt, które pragnęły zostać zakonnicami, Trzeci Zakon św. Franciszka. Od roku 1961 mieszkał w małym pokoiku u państwa Haak.


W roku 1965 otrzymał pozwolenie na pierwszy wyjazd do Polski w odwiedziny do krewnych, po czym 31 sierpnia tegoż roku powrócił do Karagandy. W grudniu 1967 po raz ostatni – z uwagi na zły stan zdrowia – wyjechał na misje, tym razem do Tadżykistanu.


3 marca 1968 r. powrócił do Karagandy, gdzie – po tygodniowej chorobie – kontynuował pracę duszpasterską. We wrześniu 1969 ponownie przyjechał do Polski, gdzie przez miesiąc wypoczywał w Krynicy, powracając do Kazachstanu 16 grudnia 1969 r. Kolejny raz przybył do Polski w grudniu roku 1972, gdzie przebywał przez pewien czas w szpitalu w Nowej Hucie.


Spotykał się często z kard. Karolem Wojtyłą, który żywo interesował się jego pracą duszpasterską w Kazachstanie. Po spędzeniu dwóch miesięcy w szpitalu 19 kwietnia 1973 powrócił do Karagandy.

W sierpniu 1974 zamieszkał u wdowy Teresy Bitz. Z końcem października tegoż roku wyjechał na wypoczynek do Wierzbowca na Podolu, gdzie przebywał u ks. Józefa Kuczyńskiego. Następnie na zaproszenie ks. Antoniego Chomickiego przybył do Murafy w październiku 1974. Po tygodniowym pobycie w Murafie wrócił do Wierzbowca, a następnie do Karagandy.


25 listopada 1974 r. odprawił swoją ostatnią mszę świętą, przyjął sakramenty z rąk ks. Aleksandra Chiry i został ze względu na bardzo zły stan zdrowia odwieziony do szpitala w Karagandzie, gdzie zmarł 3 grudnia o godz. 5:00 z różańcem w ręku na skutek wewnętrznego krwotoku.  


W domu państwa Haak, gdzie mieszkał przez wiele lat, złożono jego ciało i tam odbyły się modlitwy i msze św., którym przewodniczył ks. Józef Kuczyński i ks. Michał Köhler. Pogrzeb odbył się 7 grudnia na nowym cmentarzu poza Karagandą, gdzie później postawiono marmurowy pomnik, z jego fotografią i napisem w języku polskim i niemieckim.

W latach 90. doczesne jego szczątki uroczyście zostały przeniesione, a następnie 9 września 2016 roku złożone w specjalnej krypcie katedry Matki Bożej Fatimskiej Matki Wszystkich Narodów w Karagandzie.


Cześć Jego Pamięci!

Post Historia Wczoraj i dziś 

Na fot.: Ks. Władysław Bukowiński po aresztowaniu przez NKWD 1940 r.

3 grudnia 1944 r. odbyła się egzekucja byłych funkcjonariuszy niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku.

 


3 grudnia 1944 r. odbyła się egzekucja byłych funkcjonariuszy niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku. Wykonanie wyroku śmierci miało charakter publiczny. Wokół szubienicy ustawionej w pobliżu krematorium zgromadziło się kilkanaście tysięcy mieszkańców Lublina. 


Proces przeciwko esesmanom i kapo z Majdanka prowadzony był w Lublinie od 27 listopada do 2 grudnia 1944 r. Dzień przed jego rozpoczęciem w lubelskich kinach premierę miał film „Cmentarzysko Europy” – pierwszy dokument o KL Lublin, który w obrazowy sposób przedstawiał okrucieństwa załogi obozowej.

Post Państwowe Muzeum Na Majdanku

23 lipca 1944r. Armia Czerwona zajęła niemiecki obóz koncentracyjny na Majdanku, wyzwalając około tysiąca więźniów, na terenie którego Sowieci natychmiast po przejęciu utworzyli obóz filtracyjny NKWD dla żołnierzy Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych.

                                             ⬇️

https://polishholokaust.blogspot.com/2022/07/23-lipca-1944r-armia-czerwona-zajea.html?m=1

                                            ⬇️

https://polishholokaust.blogspot.com/2022/07/wyzwolenie-po-sowiecku23-lipca-1944.html?m=1 

   2 grudnia 1944 roku  zapadły wyroki śmierci, proces zbrodniarzy trwał od 27 listopada.     

                                            ⬇️

https://polishholokaust.blogspot.com/2022/12/2-grudnia-1944-sad-specjalny-w-lublinie.html?m=1

#Polishholokaust #GermanDeathCamps #StratyWojenne #NiemieckieZbrodnie #DeutscheVerbrechen #GermanCrimes #WW2 #WorldWarTwo #ReparationsForPoland #MadeInGermany #ToMyjesteśmyPamięcią #EuropeanUnion #Werhmacht #SS #derDeutschenKultur #Lublin #Majdanek #KLMajdanek 

3 grudnia - kolejna smutna rocznica... Ppor. Czesław Zajączkowski "Ragner" - jeden z najbardziej znienawidzonych przez sowietów dowódców nowogródzkiej Armii Krajowej🇵🇱, poległ w walce z rosyjskimi zbrodniarzami z NKWD w niedzielę 3 grudnia 1944 r.

 3 grudnia - kolejna smutna rocznica...



Ppor. Czesław Zajączkowski "Ragner" - jeden z najbardziej znienawidzonych przez sowietów dowódców nowogródzkiej Armii Krajowej🇵🇱, poległ w walce z rosyjskimi zbrodniarzami z NKWD w niedzielę 3 grudnia 1944 r.



"Ragner" zwalczał bezwzględną dla Polaków sowiecką administrację wojskową prześladującą polską ludność. Sowiecka bezpieka bała się go jak ognia nadając mu przydomek "Cziort w oczkach" czyli diabeł w okularach. Otoczony ze swoim 30-osobowym oddziałem między Niecieczą a Cackami niedaleko przysiółka Jeremicze ze swoim oddziałem przez ok. 1400 enkawudzistów podjął nierówną walkę. Wraz z nim zginęło 6 jego podwładnych wśród nich jego młodszy brat Leon Zajączkowski "Drzewica". Nie jest znane miejsce ich pochówku. Jeden z żołnierzy dostał się do niewoli, pozostali wyrwali się z okrążenia.



Cześć i Chwała Bohaterom❗🇵🇱

Post Romuald Rzeszutek

20 listopada 1943r. dokonujące rajdu rabunkowego sowieckie zgrupowanie białostockie w sile 800-1500 ludzi, po kilku sukcesach w walce z nowogródzkim AK, zostało nad Niemnem rozbite przez 180 os. oddział ppor. Zajączkowskiego „Ragnera”.

                                          ⬇️

https://polishholokaust.blogspot.com/2022/11/20-listopada-1943r-dokonujace-rajdu.html?m=1

#Polishholokaust #WW2 #WorldWarTwo #sowieckieZbrodnie #NKWD #SovietInvasion #ArmiaCzerwona #komunizm #KomunistyczneZbrodnie #NeverAgain #WeRememberTheFact #NewerForget #RedArmy #JewishNKWD #Stalin #Beria 

3 grudnia 1941r. w Moskwie Stalin oświadczył generałom Sikorskiemu i Andersowi: ,,W sowieckich obozach nie ma już żadnych polskich oficerów, a zaginieni zapewne uciekli do Mandżurii".

 


3 grudnia 1941r. w Moskwie Stalin oświadczył generałom Sikorskiemu i Andersowi:

 ,,W sowieckich obozach nie ma już żadnych polskich oficerów, a zaginieni zapewne uciekli do Mandżurii".


#Polishholokaust #sowieckieZbrodnie #NKWD #SovietInvasion #ArmiaCzerwona #komunizm #NewerForget #RedArmy #JewishNKWD #Stalin #Beria #Katyń #Ostaszków #Miednoje #Kozielsk #Starobielsk #ZbrodniaKatyńska #Charków #laskatyński #Bykownia #GolgotaWschodu #sybir #deportacje #NaNieludzkiejziemi #17września1939 #1września1939 #RibbentropMołotow #swołocz #Rosja #ПамятаємоПравду #Нацисты #Россия #краснаяармия #Нквд #светскиесволочи 

3 grudnia 1947r. w Warszawie rozpoczął się pokazowy proces III Zarządu Głównego WiN oraz działaczy Komitetu Porozumiewawczego Organizacji Polski Podziemnej.

 


3 grudnia 1947r. w Warszawie rozpoczął się pokazowy proces III Zarządu Głównego WiN oraz działaczy Komitetu Porozumiewawczego Organizacji Polski Podziemnej.

#Polishholokaust #komunizm #KomunistyczneZbrodnie #NeverAgain #WeRememberTheFact #MBP #ŻydowskiAparatBezpieczeństwa #MorercyPolaków #PolskaNiePolin #Jewishmurdered #NewerForget #UB #SB #MO #Wyklęci #WyklętaPamięć #Niezłomni #Temida #WolneSądy #MordercyWTogach #CzerwoneParchy #SowieckaSwołocz 

„Nie zdejmę Krzyża z mego serca, nie wyrwę go z sumienia” 3 grudnia 1984r. uczniowie Zespołu Szkół Zawodowych we Włoszczowie rozpoczęli trwający dwa tygodnie strajk okupacyjny w obronie krzyży, które usunięto z klas na polecenie dyrekcji.

 „Nie zdejmę Krzyża z mego serca, nie wyrwę go z sumienia”



3 grudnia 1984r. uczniowie Zespołu Szkół Zawodowych we Włoszczowie rozpoczęli trwający dwa tygodnie strajk okupacyjny w obronie krzyży, które usunięto z klas na polecenie dyrekcji.






                                          ⬇️

https://www.radiomaryja.pl/bez-kategorii/nie-zdejme-krzyza-z-mojej-sciany/

                                             ⬇️

https://youtu.be/dB7id_uu8MU

3 grudnia 1943r. za organizację tajnych kompletów, Niemcy w Warszawie rozstrzelali wybitnego inżyniera prof. Stefana Bryłę. Pioniera spawalnictwa w budownictwie, twórcę konstrukcji m.in. pierwszego na świecie spawanego mostu drogowego na rzece Słudwi koło Łowicza oraz wieżowca Prudential w Warszawie.



 3 grudnia 1943r. za organizację tajnych kompletów, Niemcy w Warszawie rozstrzelali wybitnego inżyniera prof. Stefana Bryłę. Pioniera spawalnictwa w budownictwie, twórcę konstrukcji m.in. pierwszego na świecie spawanego mostu drogowego na rzece Słudwi koło Łowicza oraz wieżowca Prudential w Warszawie.



                                           ⬇️

https://polishholokaust.blogspot.com/2022/08/17-sierpnia-1886r-w-krakowie-urodzi-sie.html?m=1

#Polishholokaust #GermanDeathCamps #StratyWojenne #NiemieckieZbrodnie #DeutscheVerbrechen #GermanCrimes #WW2 #WorldWarTwo #ReparationsForPoland #MadeInGermany #ToMyjesteśmyPamięcią #EuropeanUnion #Werhmacht #SS #derDeutschenKultur #Warszawa 

3 grudnia 1943r. Na podwórzu spalonego domu przy ul. Puławskiej 21/23 oraz obok nieistniejącej już zajezdni tramwajowej przy ul. Puławskiej 13 w Warszawie Niemcy rozstrzelali 112 więźniów Pawiaka.

 


3 grudnia 1943 roku na podwórzu spalonego domu przy ul. Puławskiej 21/23 w Warszawie obok nie istniejącej już zajezdni tramwajowej przy ul. Puławskiej 12 okupujący Polskę Niemcy rozstrzelali 112 więźniów Pawiaka...



Zginęli, bo byli Polakami!



Cześć Ich Pamięci!

#Polishholokaust #GermanDeathCamps #StratyWojenne #NiemieckieZbrodnie #DeutscheVerbrechen #GermanCrimes #WW2 #WorldWarTwo #ReparationsForPoland #MadeInGermany #ToMyjesteśmyPamięcią #EuropeanUnion #Werhmacht #SS #derDeutschenKultur #Warszawa #Pawiak 

3 grudnia 1939r. Niemcy wywieźli 13 lubelskich duchownych do KL Sachenhausen. Księża zostali aresztowani 17 listopada w gmachu Kurii Biskupiej w ramach akcji Sonderaktion Lublin.

 


3 grudnia 1939r. Niemcy wywieźli 13 lubelskich duchownych do KL Sachenhausen. Księża zostali aresztowani 17 listopada w gmachu Kurii Biskupiej w ramach akcji Sonderaktion Lublin. Wśród duchownych, którzy trafili do obozu koncentracyjnego, byli między innymi ks. biskup Marian Fulman oraz ks. biskup Władysława Gorala (na zdjęciu). Pierwszy z nich po dwuipółmiesięcznym pobycie został zwolniony i osadzony w areszcie domowym, drugiego zamordowali Niemcy w Sachsenhausen na początku 1945 roku.

#Polishholokaust #GermanDeathCamps #StratyWojenne #NiemieckieZbrodnie #DeutscheVerbrechen #GermanCrimes #WW2 #WorldWarTwo #ReparationsForPoland #MadeInGermany #ToMyjesteśmyPamięcią #EuropeanUnion #Werhmacht #SS #derDeutschenKultur #Sachsenhausen #kler 

3 grudnia 1907r. w Kijowie urodził się Jan Grudziński, kapitan polskiej Marynarki Wojennej RP; ostatni dowódca okrętu podwodnego ORP "Orzeł".

 


3 grudnia 1907r. w Kijowie urodził się Jan Grudziński, kapitan polskiej Marynarki Wojennej RP; ostatni dowódca okrętu podwodnego ORP "Orzeł".

                                           ⬇️

https://polskieradio24.pl/39/156/artykul/3053198,jan-grudzinski-kapitan-orp-orzel

3 grudnia 1961r. w Sosnowcu-Zagórzu elektryk Stanisław Jaros podjął nieudaną próbę zamachu bombowego na ówczesnego I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułkę.

 


3 grudnia 1961r. w Sosnowcu-Zagórzu elektryk Stanisław Jaros podjął nieudaną próbę zamachu bombowego na ówczesnego I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułkę.

W wyniku utajnionego procesu zamachowca skazano na karę śmierci i stracono na szubienicy.

                                          ⬇️

https://historia.wprost.pl/483332/elektryk-samouk-chcial-dokonac-zamachu-na-gomulke-zamiast-tego.html

3 grudnia 1917r. w Żywcu urodził się Wilhelm Brasse, polski fotograf, który w niemieckim obozie Auschwitz–na zlecenie SS– robił zdjęcia więźniom–ok. 50 tys. Narażając życie, ocalił większość znanych dziś zdjęć dokumentujących #NiemieckieZbrodnie.

 


3 grudnia 1917r. w Żywcu urodził się Wilhelm Brasse, polski fotograf, który w niemieckim obozie Auschwitz–na zlecenie SS– robił zdjęcia więźniom–ok. 50 tys. Narażając życie, ocalił większość znanych dziś zdjęć dokumentujących #NiemieckieZbrodnie.




Wilhelm Brasse, gdy trafił do Auschwitz miał 23 lata. Mógł tego uniknąć dzięki swojemu pochodzeniu. Jego ojciec był Austriakiem, dlatego Niemcy zaproponowali mu podpisanie volkslisty. Wilhelm, którego matka była Polką, czuł się jednak Polakiem i nie zamierzał tego zmieniać. Propozycję przyjęcia statusu folksdojcza odrzucał dwukrotnie, nawet w obliczu wywózki do obozu. 



                                            ⬇️

https://www.tvp.info/43284439/przeklinalem-boga-przeklinalem-matke-ze-mnie-urodzila

                                            ⬇️

https://youtu.be/Mh3LTBRNek4

Zmarł w Żywcu 23 października 2012 r. w wieku 95 lat. 

                                          ⬇️

https://polishholokaust.blogspot.com/2022/10/23-pazdziernika-2012-r-w-wieku-95-lat.html?m=1

#Polishholokaust #GermanDeathCamps #StratyWojenne #DeutscheVerbrechen #GermanCrimes #WW2 #WorldWarTwo #ReparationsForPoland #MadeInGermany #ToMyjesteśmyPamięcią #EuropeanUnion #Werhmacht #SS #derDeutschenKultur #KLAuschwitz 

3 grudnia 1949 roku zginął Kazimierz Żebrowski ps." Bąk" -działacz Stronnictwa Narodowego, ostatni dowódca Okręgu Białystok Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.

 


3 grudnia 1949 roku zginął Kazimierz Żebrowski ps." Bąk" -działacz Stronnictwa Narodowego, ostatni dowódca Okręgu Białystok Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.


Urodził się 4 III 1901 w Żebrach, pow. Łomża. W 1916 ukończył szkołę podstawową w Zambrowie, następnie powrócił do domu rodzinnego. 

W 1920 zgłosił się na ochotnika do służby w WP, ale nie został przyjęty. W 1924 otrzymał powołanie do WP; służbę pełnił w 33. pp w Łomży, a następnie przez jakiś czas pracował w PKU Łomża jako pracownik biurowy. Po powrocie na gospodarstwo rodzinne w Żebrach działał aktywnie w SN. Prezes Akcji Katolickiej w gminie Szczepankowo. 


We wrześniu 1939 zmobilizowany do służby wojskowej i wcielony do Policji Wojskowej. Podczas wycofywania jego jednostki na wschód, po 17 września dostał się do sowieckiej niewoli, zdołał jednak przebrać się w kolejarskie ubranie i został zwolniony. Po powrocie do domu rodzinnego 1 XI 1939 został zaprzysiężony w SZP przez oficera dywersji pozafrontowej, por. Franciszka Skowronka. 

Przystąpił aktywnie do organizowania konspiracji na znanym mu terenie. Był komendantem Placówki Szczepankowo SZP-ZWZ. 


Zadenuncjowany wobec bolszewików przez aktywistów miejscowej milicji jako przedwojenny działacz SN, już od początku 1940 musiał się ukrywać. 


20 VI 1941 prawie cała jego rodzina została wywieziona na Syberię: żona Władysława, córki Zofia i Teresa oraz syn Zenon, natomiast najstarszy syn Jerzy (ur. 1930) zdołał zbiec z wagonu w Śniadowie i ukrył się.


Prawdopodobnie w 1942 Żebrowski przeszedł do NOW a w grudniu 1943, wraz ze znaczną częścią Okręgu Białystok NOW – do NSZ. Stale posługiwał się ps. „Bąk”. W strukturach NSZ pełnił funkcję komendanta Rejonu Szczepankowo – Nowogród – Śniadowo – Miastkowo. Podczas akcji „Burza” brał udział w walkach jako dowódca oddziału NSZ w ramach I batalionu 33. pp AK. Wkrótce został aresztowany przez NKWD i pod fałszywym nazwiskiem zesłany na Syberię, skąd zdołał zbiec w 1946. Po powrocie w rodzinne strony powrócił do konspiracji, już w ramach NZW.


Sprawował funkcję dowódcy kompanii, następnie I batalionu NZW w pow. Łomża. W kwietniu 1947 został mianowany st. sierżantem i szefem Wydziału I (Organizacyjnego) w KP „Podhale” (Łomża). 


Od września 1947 objął funkcję komendanta powiatów: Łomża i Wysokie Maz. Od sierpnia 1948 był też Komendantem pow. Ostrów Maz. Nieformalnie pełnił funkcję p.o. komendanta Okręgu i posługiwał się tytularnie stopniem por. NZW.


W dniu 3 XII 1949 został otoczony przez grupę operacyjną UB-KBW wraz z synem Jerzym (ps. „Konar”) na konspiracyjnej kwaterze w Mężeninie (pow. Łomża). 

Podczas próby przebicia się obaj zostali ranni (Jerzy ciężko). Kazimierz wrócił do syna, dobił go i sam się zastrzelił. Ich zwłok nie wydano rodzinie...


Wieczna Chwała Polskim Bohaterom!!!

Post Historia Wczoraj i dziś. 

Na fot.: Kazimierz Żebrowski i jego syn - Jerzy.

#Polishholokaust #komunizm #KomunistyczneZbrodnie #NeverAgain #WeRememberTheFact #MBP #ŻydowskiAparatBezpieczeństwa #MorercyPolaków #PolskaNiePolin #Jewishmurdered #NewerForget #UB #SB #MO #Wyklęci #WyklętaPamięć #Niezłomni 

3 grudnia 1857 roku w Berdyczowie (miasto położone w powiecie żytomierskim województwa Kijowskiego I Rzeczypospolitej),przyszedł na świat pisarz Józef Teodor Konrad Korzeniowski herbu "Nałęcz" ( zm. 3 sierpnia 1924 w Bishopsbourne), w świecie znany jako Joseph Conrad.

 


3 grudnia 1857 roku w Berdyczowie (miasto położone w powiecie żytomierskim województwa Kijowskiego I Rzeczypospolitej),przyszedł na świat pisarz Józef Teodor Konrad Korzeniowski herbu "Nałęcz" ( zm. 3 sierpnia 1924 w Bishopsbourne), w świecie znany jako Joseph Conrad.


Józef Korzeniowski był synem pisarza Apollona Korzeniowskiego. Nie ukończywszy gimnazjum wyjechał w 1874 do Francji i zaciągnął się na statek jako prosty marynarz. W roku 1894 osiadł w Anglii i poświęcił się pracy pisarskiej; zaledwie rok później wydał pierwszą powieść "Szaleństwo Almayera". Publikując na obczyźnie używał pseudonimu „Joseph Conrad”, który utworzył z imion: Józef i Konrad. Wybitna twórczość Korzeniowskiego pozostaje zjawiskiem odosobnionym w literaturze światowej, łącząc w sobie nurt romantyzmu z pozytywizmem, symbolizmu z impresjonizmem.


Jego twórczość doczekała się licznych adaptacji filmowych, w tym tak znanych jak oparte na tym samym opowiadaniu "Czasu Apokalipsy" i "Jądro ciemności".

Post Historia Wczoraj i dziś.

3 grudnia Ukraińcy zamordowali...

 


3 grudnia

- 1943 roku:

     We wsi Bielin pow. Kowel Ukraińcy zamordowali 1 Polkę.

- 1944 roku:

     We wsi Binkowce pow. Zaleszczyki Ukraińcy banderowcy zamordowali około 27 Polaków „03.12 44 r. w czasie drugiego napadu zamordowano 12 Polaków i kilkanaście osób (15?) spalono żywcem (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej..., j.w.).

     We wsi Ciemierzyńce pow. Przemyślany Ukraińcy upowcy zamordowali 48 Polaków, w tym 46 żołnierzy Istriebitelnego Batalionu.

     We wsi Gontowa pow. Zborów Ukraińcy zamordowali 15 Polaków; zarąbali koło kaplicy 70-letnią Miazgowską oraz po torturach 40-letnią Annę Olszewską, której wbili kołek w krocze.

      We wsi Koszlaki pow. Zbaraż Ukraińcy banderowcy po niedzielnej sumie uprowadzili ks. Włodzimierza Siekierskiego, wikariusza parafii, który zaginął bez wieści.

      W nadleśnictwie Krasiczyn pow. Przemyśl został zamordowany z rodziną przez UPA stróż Paweł Narożnowski, lat 40.

      We wsi Nowosiółka Skałacka pow. Skałat: 3 grudnia 1944 r. został uprowadzony i zamordowany przez Ukraińców Polak Michał Popielarz ( „Skałat – czasu pokoju i wojny”. Wspomnień księga druga. Warszawa 2003) .      

     We wsi Sapohów pow. Borszczów Ukraińcy banderowcy zamordowali 45 Polaków.

- 1945 roku:

     We wsi Bezmiechowa Górna pow. Lesko Ukraińcy upowcy zamordowali 6 Polaków, w tym 24- letnią kobietę.

     We wsi Huzele pow. Lesko (Bieszczady) Ukraińcy zamordowali 1 Polaka. 

- 1946 roku:

     We wsi Bezmiechowa Górna pow. Lesko Ukraińcy banderowcy zamordowali 3 Polaków, w tym milicjanta i jego narzeczoną.

W nocy z 3 na 4 grudnia 1944 roku we wsi Kopczyńce pow. Tarnopol Ukraińcy banderowcy zamordowali 6 Polaków i 1 Ukraińca.

#Barbarian #UkrainianBarbarian #ToMyjesteśmyPamięcią #PlomienBraterstwa #ПолумяБратерства

#NeverAgain #WeRememberTheFact #ПамятаємоПравду #Reparacje #UkrainianReparationsForPoland #Odszkodowania #CzasZapłatyZaRzeź !!! #Polishholokaust #WW2 #WorldWarTwo #Wołyń #Kresy #UkrainianMurdered #OUN #UPA #UA #Ludobójstwo #Genocidum #Genocide #GenocidumAtrox #UkrainianCrimes #UkrainskieZbrodnie

czwartek, 1 grudnia 2022

2 grudnia 1942r. Gen. Władysław Sikorski rozpoczął wizytę w Stanach Zjednoczonych.

 


2 grudnia 1942r. Gen. Władysław Sikorski rozpoczął wizytę w Stanach Zjednoczonych.





W latach 1941–1942 Sikorski odbył kilka podróży do Stanów Zjednoczonych, a także Kanady i Meksyku, gdzie zabiegał o sprawy polskie u amerykańskich przywódców. Rezultatem tych rozmów było zapoznanie ich z sytuacją i planami Polski na powojenną przyszłość. Nie udało się jednak zwerbować do Polskich Sił Zbrojnych ochotników wywodzących się z amerykańskiej i kanadyjskiej Polonii. W czasie drugiej wizyty w Stanach Zjednoczonych wiosną 1942 r. Sikorski uzyskał od prezydenta Roosevelta obietnicę, że przed końcem wojny nie podejmie on żadnej decyzji odnośnie polskich ziem bez powiadomienia o tym Polaków. 

Podjęli w #Jałta #Poczdam #Teheran

                                             ⬇️

https://muzeum1939.pl/wojennipolitycy-wladyslaw-sikorski-18811943/aktualnosci/4986.html

2 grudnia 1941r. Gen. Władysław Sikorski przybył do Moskwy. W trakcie wizyty dwukrotnie spotkał się ze Stalinem.

 


2 grudnia 1941r. Gen. Władysław Sikorski przybył do Moskwy. W trakcie wizyty dwukrotnie spotkał się ze Stalinem.



Rozpoczął się żmudny proces wyprowadzania Polaków, którzy dekretem Stalina stali się obywatelami ZSRR.

                                          ⬇️

https://polishholokaust.blogspot.com/2022/11/w-dniu-29-listopada-1939-r-rada.html?m=1

2 grudnia 1981r. w Warszawie odziały milicji, m.in. przy pomocy desantu helikopterowego, dokonały pacyfikacji trwającego od 25 listopada strajku okupacyjnego w Wyższej Oficerskiej Szkole Pożarniczej. Było to preludium do wprowadzenia stanu wojennego.

 


2 grudnia 1981r. w Warszawie odziały milicji, m.in. przy pomocy desantu helikopterowego, dokonały pacyfikacji trwającego od 25 listopada strajku okupacyjnego w Wyższej Oficerskiej Szkole Pożarniczej. Było to preludium do wprowadzenia stanu wojennego, odbiło się szerokim echem.



                                                ⬇️

https://polishholokaust.blogspot.com/2022/11/w-nocy-z-24-na-25-listopada-1981-roku.html?m=1

#Polishholokaust #komunizm #KomunistyczneZbrodnie #NeverAgain #WeRememberTheFact #MBP #ŻydowskiAparatBezpieczeństwa #MorercyPolaków #PolskaNiePolin #Jewishmurdered #NewerForget #UB #SB #MO 

2 grudnia 1939 r. Sobota, o wybuchu wojny w Finlandii donosi „Kurier Wileński”.

 


2 grudnia 1939 r. Sobota, o wybuchu wojny w Finlandii donosi „Kurier Wileński”. Dziennik informuje między innymi o kierunkach ataku sowieckich wojsk, ustąpieniu rządu w Finlandii oraz powstaniu rządu marionetkowego w Terijoki (pierwszym okupowanym mieście na granicy), który składał się z przebywających w ZSRS fińskich komunistów.

2 grudnia 1941r. w zajętej przez Niemców Warszawie zmarł marszałek Edward Rydz-Śmigły, który od czasu przedostania się na okupowane ziemie polskie w październiku 1941r. ukrywał się jako Adam Zawisza.

 


2 grudnia 1941r. w zajętej przez Niemców Warszawie zmarł marszałek Edward Rydz-Śmigły, który od czasu przedostania się na okupowane ziemie polskie w październiku 1941r. ukrywał się jako Adam Zawisza. Pochowany został na Powązkach pod przybranym nazwiskiem.


                                            ⬇️

https://dzieje.pl/postacie/edward-rydz-smigly

2 grudnia 2017r. Zmarł Jerzy Kłoczowski, historyk, żołnierz Armii Krajowej, uczestnik Powstania Warszawskiego, senator I kadencji, współzałożyciel i wieloletni dyrektor Instytutu Europy Środkowo - Wschodniej w Lublinie. W 2004 r. odznaczony Orderem Orła Białego.



 2 grudnia 2017r. Zmarł Jerzy Kłoczowski, historyk, żołnierz Armii Krajowej, uczestnik Powstania Warszawskiego, senator I kadencji, współzałożyciel i wieloletni dyrektor Instytutu Europy Środkowo - Wschodniej w Lublinie. W 2004 r. odznaczony Orderem Orła Białego.

                                          ⬇️

https://dzieje.pl/aktualnosci/zmarl-prof-jerzy-kloczowski-historyk-zolnierz-ak-powstaniec-warszawski

2 grudnia 1946 roku sotnia Ukraińców z UPA Burłaka napadła na wieś Wołkowyja w powiecie leskim. Zabito 15 kobiet i dzieci. Tego samego dnia inne oddziały UPA wysadziły 8 mostów kolejowych na odcinku Zagórz-Szczawne.



2 grudnia 1946 roku sotnia Ukraińców z UPA Burłaka napadła na wieś Wołkowyja w powiecie leskim. Zabito 15 kobiet i dzieci. Tego samego dnia inne oddziały UPA wysadziły 8 mostów kolejowych na odcinku Zagórz-Szczawne.

Boguś Historia Polski Dzień Po Dniu
#Barbarian #UkrainianBarbarian #ToMyjesteśmyPamięcią #PlomienBraterstwa #ПолумяБратерства
#NeverAgain #WeRememberTheFact #ПамятаємоПравду #Reparacje #UkrainianReparationsForPoland #Odszkodowania #CzasZapłatyZaRzeź !!! #Polishholokaust #WW2 #WorldWarTwo #Wołyń #Kresy #UkrainianMurdered #OUN #UPA #UA #Ludobójstwo #Genocidum #Genocide #GenocidumAtrox #UkrainianCrimes #UkrainskieZbrodnie

2 grudnia Ukraińcy zamordowali...

 


2 grudnia

- 1943 roku:

     We wsi Połupanówka pow. Skałat Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

- 1944 roku:

     We wsi Dorożów pow. Sambor Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: matkę z synem.

     We wsi Gniłowody pow. Podhajce Ukraińcy banderowcy zamordowali 2 Polaków.

     We wsi Jabłonów pow. Kopyczyńce uprowadzili 1 Polaka, który zaginął.

     We wsi Jezierna pow. Zborów uprowadzili i zamordowali w lesie 22-letnią Polkę; inni: „2 grudnia 1944 r. zamordowano, po przesłuchaniu na posterunku milicji ukraińskiej w pobliskim lesie Stefanię Kuźmę”. (Tadeusz Bednarczuk; w: http://kresy.info.pl/menu-serwisu/historia/1121-zbrodnia-w-biay-dzie ).

- 1945 roku:

     We wsi Nowa Grobla pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

#ToMyjesteśmyPamięcią #PlomienBraterstwa #ПолумяБратерства

#NeverAgain #WeRememberTheFact #ПамятаємоПравду #Reparacje #UkrainianReparationsForPoland #Odszkodowania #CzasZapłatyZaRzeź !!! #Polishholokaust #WW2 #WorldWarTwo #Wołyń #Kresy #UkrainianMurdered #OUN #UPA #UA #Ludobójstwo #Genocidum #Genocide #GenocidumAtrox #UkrainianCrimes #UkrainskieZbrodnie

2 grudnia 1963r. w ogrodzie zoologicznym w Edynburgu zmarł 22-letni niedźwiedź Wojtek, kapral 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2 Korpusie Polskim, uczestnik bitwy o Monte Cassino.

 


2 grudnia 1963 roku w ogrodzie zoologicznym w Edynburgu zmarł 22-letni Miś Wojtek🐻, kapral 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2 Korpusie Polskim🇵🇱


Niedźwiedź brał udział w bitwie o Monte Cassino. W jednostce nadano mu stopień kaprala.️

Słynął z tego, że bawił się i pił piwko za swoimi towarzyszami broni. Gdy było trzeba nosił pociski.

Historia Wojtka weszła na trwałe do polskiej historiografii i do dzisiaj wzbudza zainteresowanie wielu czytelników, którzy nie mogą uwierzyć, że wydarzyła się naprawdę.

Świetna historia na film!

Post Mikołaj Kaczmarek 

2 grudnia 1944 - Sąd Specjalny w Lublinie w procesie trwającym od 27 listopada do 2 grudnia 1944r. skazał na karę śmierci 5 zbrodniarzy z niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady Majdanek.

 


2 grudnia 1944 - Sąd Specjalny w Lublinie w procesie trwającym od 27 listopada do 2 grudnia 1944r. skazał na karę śmierci 5 zbrodniarzy z niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady Majdanek.

Był to jeden z pierwszych procesów zbrodniarzy wojennych w okresie II wojny światowej. Jako, że nie miał precedensów i toczył się w trakcie nadal trwających walk.

Oskarżeni nie mieli statusu jeńców wojennych, ponieważ nie spełniali zadań związanych z prowadzeniem wojny i zostali oskarżeni o działalność czysto zbrodniczą. Oparto się m.in. o artykuł 1 regulaminu wojny lądowej IV konwencji haskiej. Oskarżonym przydzielono obrońców z urzędu. Wszyscy oskarżeni zostali przesłuchani (żaden z nich nie przyznał się do winy). Pod przysięgą zeznało 15 świadków. Z ich zeznań wynikało, że każdy z oskarżonych w okrutny sposób przyczynił się do uśmiercenia setek tysięcy ludzi.

Wyroki Sądu w pierwszym procesie załogi Majdanku wykonano przez powieszenie 3 grudnia 1944.:


Anton Thernes – śmierć przez powieszenie (wyrok wykonano)

Wilhelm Gerstenmeier – śmierć przez powieszenie (wyrok wykonano)

Hermann Vögel – śmierć przez powieszenie (wyrok wykonano)

Theodor Schöllen – śmierć przez powieszenie (wyrok wykonano)

Heinz Stalp – śmierć przez powieszenie (wyrok wykonano)

Zdj. SS-Obersturmführer Anton Thernes na procesie przed Specjalnym Sądem Karnym w Lublinie.

2 grudnia 1938r. podczas obrad Sejmu, wicepremier i minister skarbu, Eugeniusz Kwiatkowski, przedstawił projekt swojego planu 15-letniego.

 


2 grudnia 1938 roku wicepremier i minister skarbu II RP Eugeniusz Kwiatkowski ogłosił 15-letni plan gospodarczy.



Wykonanie planu 4-letniego, ogłoszonego w 1936 roku, skłoniło Eugeniusza Kwiatkowskiego do określenia kolejnego, ambitnego planu rozwoju gospodarczego Rzeczpospolitej.


Plan, rozłożony na etapy, sięgał do 1954 roku: okres I (1939-1942) - rozbudowa sektora zbrojeniowego; okres II (1942-1945) - rozwój transportu: sieci drogowej i kolejowej, sieci mostów, przemysłu samochodowego, kolejowego i lotniczego; okres III (1945-1948) - rozwój rolnictwa: melioracja, rozwój edukacji w rejonach wiejskich; okres IV i V (1948-1954) - wyrównywanie różnic w poziomie życia w różnych regionach kraju.


Prspektywę rozwoju gospodarczego Kwiatkowski przedstawił podczas posiedzenia sejmu: "Już kilkakrotnie w historii odrodzonej Polski udowodnione zostało w sposób niewątpliwy, że przy koncentracji woli kierowniczej, przy koncentracji pieniędzy i programu, powstają dzieła wielkie i montujące siłę moralną, polityczną i materialną Polski. (...) Okres I więc obejmuje lata 1939-1942, przy czym zadaniem naczelnym będzie dalsza rozbudowa potencjału obronnego. Produkcja ta ma osiągnąć w tym okresie najwyższą doskonałość techniczną i eksportową.

(...) W okresie II, obejmującym lata 1942-45, dominować winno zagadnienie komunikacyjne. Koleje, mosty, drogi bite, drogi wodne śródlądowa i kanały, dalszy skok w rozbudowie Gdyni, motoryzacja i lotnictwo cywilne, produkcja samochodów - oto podstawowe cele drugiego okresu.

W okresie III - w latach 1945-48 - sama logika celów narzuci nam nowe potrzeby, które zamykają się w dwóch słowach: oświata ludowa i rolnictwo... w tym właśnie 3-leciu należałoby skoncentrować największe środki materialne na rozbudowę szkolnictwa wiejskiego - powszechnego i zawodowego, na meliorację, na usprawnienie obrotu produktami rolnymi, na spotęgowanie i zróżnicowanie produkcji rolnej. Cegła, cement i żelazo w budownictwie wiejskim, maszyna w uprawie i produkcji - oto naczelne hasło tego okresu wsi polskiej, pozbawionej młodych analfabetów.

(...) Okres IV miałby wysunąć hasło: urbanizacja i uprzemysłowienie Polski. W tym okresie skoncentrowałyby się wielkie inwestycje miejskie, zagadnienia kultury i oświaty najwyższego rzędu, zagadnienia zdrowotne w miastach, a przede wszystkim ostateczna polonizacja struktury miast polskich...

(...)Wreszcie, w okresie V, sięgającym roku 1954, dominowałaby akcja o ujednolicenie struktury i dynamiki gospodarczej w Polsce. Byłby to okres walki o zatarcie granic pomiędzy Polską A i Polską B".


Niestety, atak na Polskę III Rzeszy Niemieckiej i Związku Sowieckiego, a następnie sowiecka okupacja od 1944 r. do lat 90-tych XX w. przekreśliły te ambitne plany rozwoju Rzeczypospolitej...

Post Historia Wczoraj i dziś. 

Na fot.: Plakat, Eugeniusz Kwiatkowski - wicepremier rządu II RP.

2 grudnia 1853 roku zapomniany dziś polski przemysłowiec i pionier przemysłu naftowego Jan Zeh otrzymał patent na destylację ropy naftowej. Był jedynym posiadaczem uprawnień przetwarzania ropy naftowej w Małopolsce (Galicji).



 2 grudnia 1853 roku zapomniany dziś polski przemysłowiec i pionier przemysłu naftowego Jan Zeh (ur. 2 lipca 1817 w Łańcucie, zm. 25 stycznia 1897 w Borysławiu) otrzymał patent na destylację ropy naftowej. Był jedynym posiadaczem uprawnień przetwarzania ropy naftowej w Małopolsce (Galicji). 


Syn Joachima (aptekarza) i Krystyny. Po ukończeniu gimnazjum i odbyciu praktyki aptekarskiej w Samborze studiował na Uniwersytecie Wiedeńskim, uzyskując 8 sierpnia 1846 roku tytuł magistra farmacji. Podjął pracę w aptece „Pod Złotą Gwiazdą” Piotra Mikolascha we Lwowie. Wraz z Ignacym Łukasiewiczem prowadzili tam doświadczenia, w wyniku których wynaleźli destylat naftowy, który świecił w lampach naftowych skonstruowanych przez lwowskiego blacharza Adama Bratkowskiego. 


Pierwsze na świecie lampy naftowe oświetliły pomieszczenie samej Apteki Mikolascha, natomiast 31 lipca 1853 r. lampy naftowe po raz pierwszy wykorzystano dla oświetlenie sal operacyjnych szpitala miejskiego przy ul. Łyczakowskiej we Lwowie co pozwoliło doktorowi Zaorskiemu przeprowadzić pierwszą operację po zmroku. 


27 maja 1853 Zeh złożył wniosek o nadanie przywileju pierwszeństwa w zakresie przetwarzania ropy naftowej. Uprawnienia otrzymał właśnie 2 grudnia 1853 r., następnie przedłużone do 2 grudnia 1859. 


We własnej rafinerii we Lwowie, od 1853 do początku lat 60. XIX w., na podstawie zezwolenia władz austriackich okupujących południową Polskę od czasów rozbiorów produkował naftę, smary, świece parafinowe, a wytworzone produkty sprzedawał w sklepie przy ul. Krakowskiej we Lwowie, w całym kraju oraz za granicą.

 Osiągnięcia na niwie naftowej opublikował w relacji „Pierwsze objawy przemysłu naftowego w Galicji”. Dotknęła go osobista tragedia: 12 lutego 1858 w pożarze sklepu z produktami naftowymi zginęła jego żona Dorota z Obłoczynskich (l. 21) i jej siostra Hermina (l. 17). 


W latach 60. XIX w. wycofał się z dalszej działalności naftowej, nie zadbał o rozgłos i sławę, lecz pogrążony w skromności powrócił do wyuczonej profesji wśród nafciarzy Borysławia. W 1861 roku poślubił Marię z Obłoczyńskich (trzecią z sióstr). 21 sierpnia 1875 otrzymał koncesję starostwa drohobyckiego na otwarcie apteki w Borysławiu. W marcu 1876 r. otworzył aptekę przybrawszy za jej godło „gwiazdę”. 


Jan Zeh zmarł w Borysławiu i pochowany został na starym cmentarzu w tym mieście. 

We Lwowie znajduje się jego pomnik, przedstawiający Zeha siedzącego na ławeczce. Jest on często mylony ze znajdującym się nieopodal pomnikiem Ignacego Łukasiewicza, który przedstawia uczonego wychylającego się z okna kamienicy i wskazującego na współpracownika.

Post Historia Wczoraj i dziś. 

Cześć Jego Pamięci!

Gniłowody nie obroniły się przed rezunami 2 grudnia 1944 Ukraińcy banderowcy zamordowali ojca, a matkę pobili. Zmarła trzy tygodnie później, w Wigilię. Romana i Tadeusz zostali sami...



 Gniłowody nie obroniły się przed rezunami


2 grudnia 1944 Ukraińcy banderowcy zamordowali ojca, a matkę pobili. Zmarła trzy tygodnie później, w Wigilię. Romana i Tadeusz zostali sami.


 


Jest przy kościele w Zielonej Górze Łężycy swoiste mauzoleum. I granitowe płyty upamiętniające pomordowanych w Gniłowodach, powiat podhajecki, województwo tarnopolskie. „2 grudnia 1944: Olszewski Michał, lat 42. 24 grudnia 1944: Olszewska Katarzyna, lat 42”...


U Olszewskich biedy nie było. 

Gniłowody. Ładna wieś na Kresach. Około 100 numerów. - Z tej strony domy i z tej, a przez środek szła łąka. Tu droga do góry na Mondzelówkę, w lewo na Wiśniowczyk, w prawo na Podhajce. I jeszcze jeden rząd domów - opowiada Romana Michałowska i wodząc palcami po obrusie, „rysuje” pionowe, równoległe linie.


Jej przodkowie „od zawsze” mieszkali na Kresach, w Gniłowodach. Dziadkowie Michał i Maria Olszewscy mieli pięcioro dzieci: Paranię, Magdę, Marię, Michała (rocznik 1902, ojciec pani Romany) i Mikołaja. Dziadkowie Damian i Maria Patrowie wychowywali siedmioro potomstwa: Marię, Katarzynę (rocznik 1902, matka pani Romany), Tacjanę, Ksenię, Helenę, Władysława i Iwana.


Cerkiew, kościół w trakcie budowy, czteroklasowa szkoła, dwa sklepy, z których jeden należał do Żyda, sala na potańcówki, młyn... - Koło łąki wąski płynął strumyczek, który szedł na ten młyn. Koło młyna duży most, za tym mostem my byli pobudowani, strumyk okrążał nasze gospodarstwo - opisuje pani Romana.


Przez zadaszoną bramę, od strony drogi na Mondzelówkę, wchodziło się do okazałego obejścia. Tu mieszkali Michał i Katarzyna Olszewscy z dwojgiem pociech: Romaną (rocznik 1929) i Tadeuszem (1935). Dom był pod słomą. Trzy pokoje, przedpokój, kuchnia z jadalnią i piecem, na którym można było spać, komórka, gdzie przechowywali żywność. - Stała tam beczka. Na spód kładło się ser, później masło, ser, masło, ser... I tam chodzili, skrobali, smarowali chleb - wspomina pani Romana. - Tato starą stodołę powalił i pobudował nową, z desek, pod blachą. Ogromną! Była też stajnia, szopa, magazyn na zboże. I ogromny ogród, ze dwa hektary, jak to teraz mówią. I już posadzone nowe szczepy w sadzie: jabłonie, śliwy, wiśnie, porzeczki czarne.


Dwie maciory i knur, dwa konie i źrebaki, dwie krowy i ze cztery cielaki. I mnóstwo drobiu: kaczki, kury, gęsi... - A na podwórku stał kierat. Kieratu nikt w Gniłowodach nie miał, tylko my - podkreśla moja rozmówczyni i dotyka sporej blizny nad prawym okiem. To pamiątka po kieracie właśnie, który rozkręciła kuzynka, a mała Romana została uderzona prosto w głowę. Pamięta, że do rany przykładano jej chleb z pajęczyną - takim samym sposobem w „Potopie” stary Kiemlicz leczył Kmicica.


To było chyba na cmentarzu. Wykopali doły, położyli deski, przyprowadzili Żydów, strzelali i te Żydy wpadały do tych dołów. 


U Olszewskich biedy nie było. - Na śniadanie chleb, masło, jajka smażone, kawa, mleko, kiełbasa. Kto co chciał, bo było wszystko. Tato zawsze jadł kiełbasę, bo to chłop do roboty. Na obiad kartofle, kawałek mięsa, pierogi, placki ziemniaczane, kapusta. I zupy: barszcz, grochowa, pomidorowa. A w niedzielę zawsze rosół, kaczka nadziewana - wylicza pani Romana.


Michał Olszewski do pomocy w gospodarstwie miał parobka. Chętnie pracowała też córka. - Ja miała osiem lat, to ja już krowę doiła. Dziesięć lat, to ja gnała paść konie i krowy. Rano ja chodziła do szkoły, a po południu paść - nie ukrywa pani Romana. To był już rok 1939.


Tata wzięli na dwór i tam go mordowali


- Pod koniec sierpnia tato poszedł na wojnę, bronił Lwowa. Wrócił chyba po trzech czy czterech tygodniach. Jak Ruskie nadjechali, tata jeszcze nie było - relacjonuje pani Romana. W Gniłowodach panował względny spokój.


W czerwcu 1941 Niemcy zaatakowali ZSRR. Z Ukraińców robili swoich policjantów. Niedługo później okolicą wstrząsnęła zbiorowa egzekucja w Podhajcach. - To było chyba na cmentarzu. Wykopali doły, położyli deski, przyprowadzili Żydów, strzelali i te Żydy wpadały do tych dołów. Domy po Żydach w Podhajcach zostały puste - kiwa głową pani Romana. - Wtedy już banderowcy zaczęli chodzić, rabować...


- U nas tak mówili: „Będziemy się zbierać, nie damy się” - zaznacza pani Romana. I kto wie, czy w Gniłowodach nie zawiązałaby się solidna samoobrona, gdyby nie to, że Niemcy niemal całą młodzież wywieźli na przymusowe roboty do III Rzeszy. Ale ludzie i tak próbowali się organizować. Skrzyknęło się kilku śmiałków, z Podhajec przyjeżdżał człowiek z AK, miał ich szkolić. - I wtedy naszli ich banderowcy. Zaprowadzili do mieszkania, przynieśli drabinę, kazali kłaść na niej głowy i siekierami odrębywali - pani Romana w oczach ma łzy. To były pierwsze ofiary rezunów w Gniłowodach. Z tablicy przy kościele w Łężycy dowiadujemy się, że 17 lutego 1944 zamordowanych zostało siedem osób.


Ludzie we wsi żyli w niewyobrażalnym strachu przed kolejnymi napadami. Michał Olszewski słomę w stodole ułożył tak, by w środku powstała niewidoczna z zewnątrz kryjówka. - Ja bardzo bałam się spać w domu i spałam z tatą w tym tunelu - nie ukrywa pani Romana. - Ale tego dnia, 2 grudnia 1944, było dużo uczyć się i ja została w mieszkaniu. A tato poszedł spać. Pies tak szczekał... Za chwilę patrzymy - o matko! - tato wraca. A za nim sześciu w maskach, kominiarkach. Prowadzą go do domu.


- Dawaj broń! 


- Nie mam. 


- Dawaj, bo będziemy strzelać! 


- Nie mam. Jak znajdziecie, to sobie weźcie.


- Stało łóżko, my oboje z Tadziem na tym łóżku siedzieli. I jeden rzucił Tadzia w jedną stronę, mnie w drugą i szukali tej broni - kontynuuje pani Romana. - A tata wzięli na dwór i tam go mordowali. Mama mówi: „Tadziu, idź zobacz, gdzie ten tato”. A jeden w przedpokoju: „Nie płacz, nie płacz, ojciec wróci”. Te mordowali na dworze, te przewracali w domu. Jeden mówi do mamy: „Dawaj szynel!”. Mama: „Macie tata tam”. A on wtedy jak trzymał ten karabin - pani Romana bierze potężny zamach - to mamę przez krzyż raz, dwa, trzy! Chyba jej nerki odbił...


- Ja tak patrzę przez okno, prowadzą konia sąsiada, naszego konia i zaprzęgają do wozu. Tata zabili chyba na podwórzu i wrzucili na ten wóz, przykryli słomą. Wtedy jeden wrócił: „Idziesz spać?! Bo zaraz zastrzelimy was wszystkich!”. Tata zabrali i wywieźli na szańce - oczy pani Romany są czerwone od łez.


Ja będę umierać. Ja śmierć widziała. Ja będę umierać, kiedy kury będą piały


Skąd wie, że „na szańce”? Nazajutrz do Olszewskich przyszła Hania, młoda dziewczyna z sąsiedniej wsi, która często zachodziła i prosiła o coś do jedzenia. - I mówi do mojego stryja: „Kaziu, idź tam, tam twój brat leży, tylko nogę mu widać”. A stryj na to: „Jemu już nic nie pomoże, a ja mam dzieci” - cytuje pani Romana.


Mamie łzy leciały jak grochy


- Mama chora. Jak pobili, położyła się i leży. A my sami. Krowy, świnie... I my sami. Nieraz taka ciotka przychodziła nam pomagać - przyznaje pani Romana. - Mama tak leżała trzy tygodnie: „Ja będę umierać. Ja śmierć widziała. Ja będę umierać, kiedy kury będą piały”. Przyszła ta Hania, mama mówi: „Haniu, nocuj dzisiaj z nami”. Ułożyłyśmy się we trzy, a Tadziu na piecu. Gdzieś tak nad ranem mama budzi mnie:


- Romciu, Romciu, ja będę umierała, idź po sąsiadkę. 


- Mamo, gdzie my pójdziemy? 


- Pójdziecie do mojej mamy.


A łzy jej leciały jak grochy - pani Romana grzbietem dłoni ociera oczy. - Idę do sąsiadki: „Mańka, wstawaj, mama będzie umierać. Chodź do nas”. Przyszła. My wtedy polecieli po siostrę mamy Tacjanę. Oni jeszcze wódkę pędzili i ona wzięła pół litry tej wódki, żeby mamę smarować. Ale to już nie było kogo... Idziemy z powrotem. Jeszcze mama żyła. Idziemy do Polki po gromnicę. Ja już wracała, była w tej bramie... Mama mówi: „Tadziu, zejdź, ja cię pocałuję”. Ja weszłam, mamie łzy leciały jak grochy, ale mnie już do niej nie dopuścili. Umarła...


Katarzyna Olszewska odeszła w Wigilię. Romana i Tadeusz zostali sami. Minęły święta Bożego Narodzenia, Nowy Rok. 5 stycznia 1945... - Ruscy pędzili banderowca i zabili za wioską. A banderowcy mówili tak: „Za jednego 35 Polaków” - przypomina pani Romana. I jak powiedzieli, tak zrobili... Zamordowali także sąsiadkę Mańkę. - A jej dzieci nie zabili, tylko poranili. I oni się tak rzucali, tak krzyczeli, aż słychać było na wiosce. I nikt nie poszedł, nikt. I tak umarli w tych łóżeczkach - dodaje pani Romana.


Mieszkańcy Gniłowód zaczęli uciekać do Podhajec. Po jakimś czasie ciotka Tacjana zabrała tam też Romanę i Tadeusza. Latem 1945 ruszyli transportem na Zachód.

#ToMyjesteśmyPamięcią #PlomienBraterstwa #ПолумяБратерства

#NeverAgain #WeRememberTheFact #ПамятаємоПравду #Reparacje #UkrainianReparationsForPoland #Odszkodowania #CzasZapłatyZaRzeź !!! #Polishholokaust #WW2 #WorldWarTwo #Wołyń #Kresy #UkrainianMurdered #OUN #UPA #UA #Ludobójstwo #Genocidum #Genocide #GenocidumAtrox #UkrainianCrimes #UkrainskieZbrodnie